Altus ukarany za GetBack
W różnym tempie, ale z żelazną konsekwencją Komisja Nadzoru Finansowego rozlicza się z podmiotami, które jej zdaniem walnie przyczyniły się do wybuchu afery GetBacku. TFI, które ściśle współpracowały z wrocławskim windykatorem, potraciły licencje i dostały sankcje finansowe. Ostatni ukarany to Altus, którego założyciel i były prezes przebywa w areszcie.
W kwietniu 2018 r. spółka straciła płynność i przestała obsługiwać swoje obligacje. Prokuratura postawiła już zarzuty kilkudziesięciu osobom. Śledczy ustalili, że w firmie dochodziło m.in. do fałszowania dokumentów, wyprowadzania pieniędzy i oszukiwania inwestorów. Zdaniem prokuratorów i urzędników nadzoru nie byłoby to możliwe, gdyby z windykatorem nie współpracowały liczne podmioty rynkowe.
Altus TFI straciło zezwolenie na prowadzenie działalności, czyli znika z rynku finansowego. Do tego ma zapłacić w sumie 7 mln zł kar, co jest jedną z wyższych sankcji w historii polskiego nadzoru. Komisja swoją decyzję uzasadniła tym, że w TFI działało w sposób nierzetelny i nieprofesjonalny, bez należytej staranności i bez uwzględnienia interesu funduszy, którymi zarządzało. Dodatkowo Altus miał nieprawidłowo sprawować nadzór nad GetBackiem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.