Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

"Potrójne A" to dziś rzadkość

27 lutego 2009
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W bujnie rozrośniętym ekosystemie rynku obligacji istnieje kurcząca się grupa pozostałości z innej epoki: firmy z ratingiem na poziomie „potrójnego A”.

Przez całe lata ci najbardziej szanowani pożyczkobiorcy byli niekwestionowanymi liderami kredytowego „łańcucha dostaw”. Dziś są gatunkiem, któremu grozi wymarcie. W 1980 roku, jak podaje Standard & Poor's, ponad 60 przedsiębiorstw niefinansowych w USA miało rating kredytowy AAA. Dziś - tylko sześć. I, podobnie jak w przyrodzie, zmniejszenie liczebności tego „gatunku” wyjaśnia się czynnikami środowiskowymi. Trzydzieści lat temu rynek obligacji był niewielki. Papiery dłużne były w większości przedmiotem zainteresowania wyspecjalizowanych inwestorów, toteż firmy z mocną oceną kredytową łatwiej zyskiwały fundusze. Również konkurencja globalna była wówczas znacznie mniej nasilona. To nie przypadek, że spółki z „potrójnym A” często korzystały z pozycji prawie monopolistycznej czy to dzięki posiadanym patentom (tak było w przypadku producentów leków), rozwiązaniom prawnym (często faworyzującym firmy energetyczne) albo osiągnięciom technicznym. W ciągu jednak minionych trzech dekad rosła pokusa, by pożyczać także firmom z niższą oceną kredytową. Boom tandetnych obligacji z połowy lat 80. XX wieku powiększył rzesze potencjalnych inwestorów: kupowały je fundusze wspólnego inwestowania, a nawet fundusze emerytalne. A dawne monopole padły na ogół ofiarą zwiększonej konkurencji: wymowny wyjątek stanowi Microsoft, który w zeszłym roku otrzymał - jako pierwsza od dziesięciu lat firma niefinansowa w USA - „potrójne A”. W tej samej jednak dekadzie ruch udziałowców, domagających się większego zwrotu z kapitału, skłaniał coraz liczniejsze firmy do korzystania z długu w celu poprawy wyników. Dwóm z sześciu pozostałych w USA pożyczkobiorców z ratingiem AAA, General Electric i Pfizerowi, grozi wypadnięcie z tej listy. W okresie niedostępności kredytu pogorszenie ratingów jest oczywiście nieuniknione, a historia uczy, że gdy się raz utraci najlepszą ocenę, to się jej już raczej nie odzyskuje. Czy ma to jednak znaczenie? Różnica w kosztach pożyczkowych firm z „potrójnym A” i tych ocenianych o oczko niżej wynosi tylko 0,2 proc. Dla przedsiębiorstw waga tej oceny jest więc już właściwie szczątkowa.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.