Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Diler tworzy wielki fundusz hedgingowy

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Zakaz stosowania własnych środków przy transakcjach bankowych powoduje, że z amerykańskich instytucji finansowych odchodzą dilerzy walutowi. Trafiają zazwyczaj do funduszy hedgingowych. Kolejny uruchamia właśnie Morgan Sze z Goldman Sachs

Morgan Sze, szef globalnego dealing roomu Goldman Sachs zajmującego się inwestowaniem własnych środków banku i jeden z jego najwyżej opłacanych pracowników, zaczął zbierać pieniądze na uruchomienie prawdopodobnie największego funduszu hedgingowego od czasu rozpoczęcia kryzysu finansowego.

Nowy fundusz hedgingowy Sze - niecierpliwie oczekiwany przez wielu - ma się nazywać Azentus Capital i będzie miał siedzibę w Hongkongu. Debiut Azentusa został wstępnie ustalony na pierwszy kwartał 2011 roku. Flagowy fundusz ma początkowo dysponować sumą od miliarda do 1,5 miliarda dolarów, powiedzieli "Financial Times" ludzie związani z tworzeniem nowego podmiotu.

Sze musi jeszcze opuścić swoje stanowisko w Goldmanie. Obecnie pełni on w tym banku funkcję globalnego szefa GS Principal Strategies, dealing roomu, który obraca własnymi środkami banku.

Jeżeli nowy fundusz Sze przekroczy miliard dolarów, z pewnością pobije największy tegoroczny debiut wśród funduszy hedgingowych - Edoma Capital - założony przez byłego kolegę Sze z GSPS, Pierrea-Henri Flamanda.

Azentus stałby się również jednym z największych funduszy hedgingowych w regionie Azji i Pacyfiku. To byłby kolejny dowód na to, że azjatyckie miasta w rodzaju Hongkongu szybko gonią tradycyjne centra finansowe w Londynie i Nowym Jorku.

Azentus będzie stosował kilka strategii, w tym grę na zwyżkę lub zniżkę kursów, ryzyko arbitrażowe i mniej płynne rozwiązania inwestycyjne.

Goldman odmówił komentarza na temat planów swojego pracownika.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy doszło do exodusu dilerów GSPS.

W szczytowym momencie ten dealing room zarządzał około 11 miliardami dolarów, które należały do Goldmana, a Sze należał do najlepiej opłacalnych dilerów na świecie. Miał podobno zarabiać dwa razy tyle co prezes Goldmana Lloyd Blankfein.

Bank zamyka obecnie ten dział, ponieważ nowe amerykańskie prawo zakazuje dużym bankom ze Stanów Zjednoczonych angażowania do transakcji własnego kapitału.

Oprócz odejścia Flamanda na początku roku GSPS stracił swój nowojorski zespół pod wodzą Boba Howarda. W październiku Howard odszedł do funduszu private equity KKR.

Regulatorzy wciąż zastanawiają się nad precyzyjną interpretacją tak zwanej Reguły Volckera, nazwanej tak od nazwiska byłego prezesa Rezerwy Federalnej, który naciskał, by banki przestały obracać własnym kapitałem. Jednak jednoznaczna rola GSPS w tym przypadku czyniła go oczywistym kandydatem do zamknięcia.

Los innych dealing roomów Goldmana i na całym Wall Street jest mniej pewny.

Inne banki, w tym JPMorgan Chase, Morgan Stanley i Bank of America, podjęły w tym roku podobne kroki mające na celu ograniczenie inwestycji z użyciem środków własnych, transferując niektórych dilerów do kontaktów z klientami, a innym pozwalając odejść.

TŁUM. TK

© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved

Sam Jones Justin Baer

"Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.