Londyńska giełda podejrzewa sabotaż
Londyńska giełda LSE stara się ustalić, jak ludzki błąd w potencjalnie podejrzanych okolicznościach mógł spowodować we wtorek awarię jej platformy handlowej. Całe wydarzenie opóźniło przejście na nową technologię transakcyjną.
Wypadek, o którym jedna z osób znających sprawę mówi, że mógł być spowodowany aktem sabotażu, skłonił LSE do opóźnienia przejścia na nowy system transakcyjny do przyszłego roku. Londyńska giełda traci w ten sposób cenny czas w wyścigu z konkurencją.
Dwugodzinna przerwa w transakcjach na platformie Turqouise, będącej własnością LSE, to drugi taki wypadek w ostatnich tygodniach i poważny cios dla szefa giełdy, Xaviera Roleta, który stara się wyprowadzić ją na prostą.
Problemy z Turqoise zaczęły się wkrótce po rozpoczęciu sesji i skłoniły giełdę do wstrzymania handlu o 8.30. Transakcje ciągłe na wszystkich rynkach zostały wznowione o 10.30. LSE początkowo mówiła o problemach z siecią. Później giełda podała, że zakłócenia mógł spowodować błąd człowieka, ale "wstępne ustalenia wskazują, że ten ludzki błąd miał miejsce w podejrzanych okolicznościach".
Rozpoczęło się pełne wewnętrzne śledztwo, a stosowne władze, czyli prawdopodobnie Urząd Usług Finansowych (FSA) nadzorujący londyńskie City, zostały poinformowane.
Rolet postawił na szali swoją reputację i wiarygodność LSE w oczach maklerów i inwestorów, rezygnując z systemu TradElect - zainstalowanego przez swoją poprzedniczkę, Clarę Furse - i zastępując go nowym, zbudowanym przez MillenniumIT, firmę ze Sri Lanki, którą LSE kupiła w zeszłym roku.
Pierwsza faza instalacji miała miejsce w ubiegłym miesiącu, kiedy Turqouise, paneuropejska platforma giełdowa należąca do LSE, przeszła na system transakcyjny MillenniumIT.
Jednak wtorkowe problemy oznaczają, że LSE musi opóźnić przestawienie książki zamówień dla głównego rynku na nową technologię transakcyjną.
@RY1@i02/2010/216/i02.2010.216.000.017d.001.jpg@RY2@
Fot. AP
Giełda wstrzymała handel we wtorek
TŁUM. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Jeremy Grant
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu