Santander szuka kapitału na giełdzie
Ekspansja wymaga kapitału. Częściowe wejście na giełdę w Londynie ma powtórzyć sukces Santandera z Brazylii.
Bank przygotowuje się do wprowadzenia na londyńską giełdę papierów wartościowych (LSE) swojej brytyjskiej spółki zależnej. Operacja planowana na jesień tego roku ma przynieść 3 mld funtów (3,5 mld euro) i sfinansować agresywną politykę hiszpańskiego banku.
Grupa, która jest bliska kupienia 318 brytyjskich oddziałów Royal Bank of Scotland, potrzebuje pieniędzy, by sfinansować tę transakcję. Wcześniej przeprowadziła kilka innych akwizycji - ostatnio za 555 mln euro kupiła 173 niemieckie placówki szwedzkiego banku SEB. - Będą potrzebowali kapitału, jeżeli dalej chcą się rozwijać w takim tempie. Nie wyobrażam sobie, jak mieliby przeprowadzić brytyjską transakcję bez zastrzyku świeżej gotówki - powiedział Patrick Lee, analityk Societe Generale.
Ludzie zbliżeni do Santandera powiedzieli, że jeżeli warunki rynkowe na to pozwolą, grupa chciałaby wprowadzić na giełdę 20 proc. Santander UK, spółki zależnej powstałej w wyniku serii akwizycji przeprowadzonych na Wyspach: Abbey, Alliance & Leicester i części Bradford & Bingley. Transakcja ma przynieść około 3 mld funtów.
Jeżeli jednak gospodarka i giełda nie będą przejawiać oznak trwałego odrodzenia, to bank raczej nie zdecyduje się na przeprowadzenie tej operacji - ostrzegają bankierzy. Główną alternatywą sfinansowania akwizycji oddziałów RBS - która wciąż jest przedmiotem negocjacji, ale może ostatecznie kosztować 1,5 - 1,8 mld euro - byłoby sięgnięcie do zatrzymanych zysków grupy.
Do końca 2011 r., kiedy transakcja z RBS ma zostać sfinalizowana, Santander powinien zakumulować ponad 10 mld euro zysku zatrzymanego - twierdzą analitycy.
Bankierzy dodają, że jeżeli apetyt inwestorów okaże się wystarczający, to pozyskanie kapitału przez częściowe wprowadzenie na giełdę brytyjskiej spółki zależnej - decyzja ta stanowiłaby powtórkę z zeszłorocznego IPO części brazylijskiej firmy Santandera - byłoby preferowaną ścieżką.
Analitycy uważają, że jest kilka powodów, dla których inwestorzy mogą poprzeć wejście na giełdę Santander UK. Po pierwsze po fali konsolidacji - w ramach której Lloyds kupił HBOS, Santander przejął Alliance & Leicester i Bradford & Bingley, a Northern Rock został znacjonalizowany - inwestorzy mają dużo mniejszy wybór, jeżeli chodzi o akcje banków.
Wielka Brytania jest jednym z najsilniejszych rynków hiszpańskiego banku. Firma w zeszłym roku zwiększyła swój udział w rynku kredytów hipotecznych i kont oszczędnościowych, a zysk w pierwszym kwartale wzrósł o 15 proc. Santander UK jest jednym z najbardziej efektywnych brytyjskich banków. Jego stosunek kosztów do przychodów - miernik tego, ile firma wydaje, by wygenerować przychody - jest znacząco niższy niż w przypadku rywali.
Jak jednak pokazał przykład Ocado, internetowych delikatesów, które musiały obniżyć cenę akcji na kilka godzin przed giełdowym debiutem, przeprowadzenie IPO w tak niepewnych warunkach rynkowych na pewno nie będzie proste.
Jeden z analityków zauważył, że inwestorów może również odstraszać niepewna sytuacja prawna panująca wokół brytyjskiego sektora bankowego. Banki stoją w obliczu nowych wymogów kapitałowych i płynnościowych i są przedmiotem licznych postępowań konkurencyjnych prowadzonych przez brytyjskie władze.
@RY1@i02/2010/145/i02.2010.145.000.015b.001.jpg@RY2@
Fot. AFP
Santander stawia na sport. Tu jego szef Emilio Botin i Pele
tłum. tk
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Patrick Jenkins
Sharlene Goff
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu