Chiny szykują nową falę ekspansji
Chińskie firmy zaczynają budować przyczółki na rynkach rozwiniętych. Stawiają sobie dwa cele: zbudowanie własnej międzynarodowej marki i ściągnięcie obecnie dominującej zachodniej technologii, której potrzebują, by zachować konkurencyjność.
Początkowo chińskie wycieczki do brytyjskiego świata biznesu przybierały formę zakładania przedstawicielstw handlowych i dokonywania przejęć tam, gdzie warunki na to pozwalały, mówi Kevin Lin, właściciel agencji tłumaczeniowej KL Communications. - Dzięki mojej pracy wiem, że chiński rząd przygotowuje się na drugą falę - dodaje. Tym razem będzie ona dużo lepiej przygotowana i zaplanowana.
Według Lina, doświadczonego tłumacza dyplomatycznego, strategie dużych państwowych firm, które zdominowały chiński krajobraz przemysłowy, są w przeważającej mierze określane przez rządowe organy.
Min Rose, właściciel East Midlands China Business Bureau, który pomógł Agencji Rozwoju East Midlands ściągnąć Chang’an do Nottingham, mówi: - Reforma chińskiego prawa pracy oznacza, że chińskie koszty są mniej konkurencyjne w porównaniu z tymi w Kambodży czy Wietnamie. Rząd zdaje sobie w związku z tym sprawę, że poleganie na taniej produkcji nie ma przyszłości. To tłumaczy, dlaczego chińskie firmy koncentrują się na inwestycjach, które mają poprawić jakość ich produktów. W ubiegłym miesiącu MG UK, biznesowy spadkobierca MG Rover, który w wyniku jego fuzji z Nanjing Automotive należy teraz do Shanghai Autmotive, otworzył centrum projektowe w swojej siedzibie w Birmingham.
Jego zadaniem jest asymilowanie trendów w europejskiej motoryzacji i wdrażanie ich w modelach Saic. Dział sąsiaduje z centrum technologicznym, które mimo niewielkiej produkcji sportowych samochodów MG TF w Wielkiej Brytanii zatrudnia 300 inżynierów. Saic inwestuje pięć milionów funtów w zakład w Longbridge, w którym między innymi mają być testowane nowe silniki.
Z kolei Dynex Semiconductor z Lincolnshire, którego właścicielem jest China South Locomotive & Rolling Stock Corporation, przygotowuje się do otwarcia centrum badawczo-rozwojowego, specjalizującego się w mikroprocesorach dla przemysłu energetycznego.
Proces budowania marki na Zachodzie przez chińskie firmy jest na bardzo wstępnym etapie. Jednak szefowie chińskich przedsiębiorstw, którzy w bezprecedensowej liczbie zjawili się w tym roku na wielkich wiosennych targach sprzętu domowego w Birmingham, chcą sobie wywalczyć to samo uznanie co japońskie firmy w rodzaju Toyoty i Toshiby.
Niektórzy oskarżają Chińczyków o próby wykorzystania angielskiego doświadczenia i zasypania kraju tanimi produktami. Chińskie firmy, często oskarżane o podkradanie własności intelektualnej swoim zachodnim konkurentom, obawiają się, że kiedy ruszą za granicę, same staną się ofiarami. Brian Shaw, dyrektor zarządzający UK Trade & Investment, rządowego ciała promującego handel, mówi, że restrykcyjne brytyjskie prawo w sferze ochrony własności intelektualnej jest jednym z powodów, dla którego Chińczycy otwierają w tym kraju swoje centra badawczo-rozwojowe. - Postrzegają Wielką Brytanię jako platformę do wzrostu, który obejmie Europę i resztę świata - tłumaczy.
tłum. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Jonathan Guthrie
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu