Polskie firmy mogą stworzyć gorącą linię
Nasi przedsiębiorcy wreszcie będą mogli coś zarobić na zleceniach UEFA przy okazji Euro 2012. Europejska federacja rozpoczęła przetarg na zorganizowanie telefonicznej obsługi klienta podczas mistrzostw Europy.
- UEFA chce stworzyć pewnego rodzaju gorącą linię, obsługiwaną w kilku językach, między innymi polskim. Idea jest taka, aby kibice mogli się kontaktować nie z automatyczną sekretarką, ale z żywym człowiekiem - mówi nam Juliusz Głuski ze spółki Euro 2012 Polska.
Gorąca linia ma działać dla wszystkich tych, którzy zamierzają kupić bilety na mecze. Fan chcący się dowiedzieć, gdzie może pozyskać wejściówki, jak i kiedy, będzie mógł liczyć na pomoc telefonicznego konsultanta. - Oczywiście w pierwszej kolejności każdy zainteresowany skorzysta z systemu odpowiedzi internetowej. Jeśli to nie pomoże, zostanie odesłany do naszego hotline’u - powiedział w rozmowie "DGP" jeden z pracowników UEFA, który odpowiada za dystrybucję biletów.
Jak zaznacza, wszystkie polskie firmy są w przetargu bardzo mile widziane. Muszą jednak spełnić kilka kryteriów - przede wszystkim zagwarantować, że będą korzystać z nowoczesnych rozwiązań IT i stworzą system komputerowy mogący obsługiwać setki tysięcy użytkowników.
Ile można zarobić na całym przedsięwzięciu? Od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy euro. Zależy, jaką cenę wynegocjuje się z UEFA. - Firmie, która wygra przetarg, zapłacimy nie tylko za wdrożenie systemów, ale też za każdą rozmowę na gorącej linii - usłyszeliśmy w UEFA.
rup
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu