Banki poprawią płynność
Od strony kapitałowej polskie banki są dobrze przygotowane do wprowadzenia reguł zawartych w tzw. Bazylei 3. Gorzej może być z wymogami płynnościowymi.
Tymczasem to właśnie na nie komitet bazylejski kładzie największy nacisk w proponowanych zmianach przepisów poprawiających bezpieczeństwo banków.
- Dlatego że upadki Lehman Brothers w USA czy Northern Rock w Wielkiej Brytanii wzięły się nie z np. kiepskiej jakości aktywów, a płynności - mówił podczas spotkania z dziennikarzami poświęconego nowym regulacjom Mariusz Grendowicz, szef BRE Banku.
Podwyższenie wskaźnika kapitałów Tier 1 (tzw. kapitał podstawowy) z 4 do 8 proc. nie będzie miało większego przełożenia na polskie banki - już dziś największe banki giełdowe spełniają ten wymóg. Gorzej jest z długookresową płynnością - nadzorcy chcą, by banki miały stabilne długookresowe finansowanie w postaci depozytów. W tym przypadku "stabilne" oznacza zapadalność dłuższą niż jeden rok.
Tymczasem w Polsce dominują rachunki bieżące i oszczędnościowe (to prawie połowa zgromadzonych środków) i depozyty poniżej 1 roku (ponad 45 proc.). Oszczędności długoterminowe stanowią mniej niż 5 proc. W Niemczech depozyty powyżej roku to ponad 30 proc., we Francji - 28 proc. W strefie euro jest to ponad 25 proc. wszystkich depozytów.
- Propozycje pozwalają co prawda zaliczyć 75 proc. środków z rachunków bieżących do stabilnego finansowania oraz 50 proc. środków zgromadzonych w bankach przez firmy, ale bez dodatkowych rozwiązań ten wymóg może być problemem dla banków w Polsce - tłumaczy prezes BRE.
Środki na popularnych rachunkach oszczędnościowych będą mogły być zaliczane do stabilnego finansowania w około 50 proc.
Tak ustawione proporcje stawiają w korzystniejszej sytuacji największe banki prowadzące po kilka milionów kont, takie jak PKO BP czy Pekao SA, których tzw. osady (a więc środki trzymane na ROR) liczone są w dziesiątkach miliardów złotych.
Sytuację polskiego sektora mogłoby poprawić rozstrzygnięcie np. kwestii listów zastawnych - nowelizacja ustawy dałaby szansę na emitowanie długoterminowych (10-, 20- lub 30-letnich) papierów zabezpieczonych kredytami hipotecznymi bankom uniwersalnym, a nie tylko hipotecznym. Dzięki temu banki zyskałyby możliwość pozyskiwania długoterminowego finansowania.
Mirosław Kuk
miroslaw.kuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu