Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Buffett liczy na lojalność akcjonariuszy

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Godzinami stoją w kolejce w ostrym porannym powietrzu, a kiedy podwójne drzwi zostają otwarte, wpychają się do środka ramię przy ramieniu.

Potem zbiegają w dół korytarzem, pragnąc zdobyć miejsce blisko swojego bohatera Warrena Buffetta na corocznym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy Berkshire Hathaway.

Blisko początku kolejki jest Seb Mead, który pracuje w nieruchomościach, i jego trzej przyjaciele, którzy przyjechali tu z St. Louis z Missouri, aby zobaczyć to wydarzenie.

- Nie wiadomo, ile czasu jeszcze Warren będzie prowadził firmę. To może być moja ostatnia szansa, żeby go zobaczyć - powiedział Mead, w momencie gdy tłum przepychał go przez drzwi.

Berkshire znane jest z oddania swoich inwestorów, czasami zwanych "Buffettowymi", którzy mogą wiele poświęcić dla 79-letniego prezesa. Kupują oni akcje i większość z nich trzyma je tak długo, jak może - realizując tym samym zasady stworzone przez Buffetta - jednego z najbogatszych ludzi na świecie.

Lojalność jest rdzeniem modelu biznesowego Berkshire. Długofalowi partnerzy i nawet jeszcze dłużej zatrudnieni pracownicy zapewniają firmie natychmiastowy dostęp do możliwości inwestycyjnych, a także kapitału, kiedy jest on tylko potrzebny.

Jednak w ostatni weekend zasada ta stała się przedmiotem wnikliwej analizy.

Na początku kwietnia amerykańskie władze oskarżyły Goldman Sachs o oszustwo związane z papierami wartościowymi, w wyniku którego inwestorzy stracili ponad miliard dolarów. Wywołało to grad pytań o stosunek Buffetta do tej sprawy - człowieka słynącego z etycznego podejścia do swoich interesów - i jego znaczących udziałów w tym banku. Ostatecznie Buffett stanął stanowczo za Goldmanem i jego atakowanymi menedżerami.

Buffett zainteresował się inwestorami, którzy kupili produkty handlowane przez Goldmana.

Firmy te poniosły porażkę, ponieważ przed podpisaniem dokumentów nie przeprowadziły adekwatnej analizy - stwierdził Buffett. "Jest mi bardzo trudno okazywać współczucie, ponieważ oni zawarli głupie umowy kredytowe" - powiedział Buffett.

- Nie ma powodów, aby myśleć o tym, żeby ktoś inny miał kierować Goldmanem - zauważył Buffett, mając na myśli dyrektora zarządzającego Lloyda Blankfeina.

- Współpracujemy z Goldmanem już 44 lata. Oni pomagali budować Berkshire - powiedział swoim inwestorom Buffett.

Jednak bezwarunkowe poparcie Buffetta wywołało wśród części inwestorów zaniepokojenie. Tak np. odebrał je Dan Hathaway, emerytowany menedżer z firmy ubezpieczeniowej w Seattle.

Stwierdził on: "Perspektywa Buffetta była bardzo mocno ukierunkowana na zasadę, że to kupujący musi być ostrożny, jednak nie odpowiedział on na pytanie, czy to, co robił Goldman, było legalne."

Chociaż sprawa Goldmana była na początku dominującym tematem pytań, wielu inwestorów mówiło, że nie przyjechali tu po to, aby odgadywać zamiary biznesowe Buffetta, ale po to, aby uczyć się od niego, jak stać się lepszym inwestorem.

Buffett podbudował 40-tysięczny tłum optymistyczną oceną.

- Wydaje się, że to, co kilka miesięcy temu było jedynie jakimś niemrawym ożywieniem, w marcu i kwietniu nabrało pary - stwierdził, przedstawiając wyniki Berkshire za I kwartał.

Berkshire osiągnął zysk operacyjny w wysokości 2,2 mld dol. wobec 1,7 mld dol. w analogicznym okresie 2009 roku. Zysk netto wzrósł do 3,6 mld dol., po tym jak fundusz poniósł 1,5 mld dol. straty w I kwartale 2009 r.

Wyniki spółki znacznie się poprawiły od 2008 roku, czyli od momentu, kiedy kryzys na rynku finansowym znacznie uszczuplił jej zyski.

@RY1@i02/2010/086/i02.2010.086.000.022b.001.jpg@RY2@

Fot. AFP

Warren Buffett to guru inwestorów

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved

Jeremy Lemer

Financial Times

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.