Decyzje inwestycyjne firm są obecnie bardziej przemyślane
Z Agnieszką Wardak rozmawiamy o sytuacji małych i średnich przedsiębiorstw
Zaostrzyć kryteria - nie. Ostrożność, rozumiana jako staranna i rzetelna ocena ryzyka kredytowego - tak, ale to stosujemy niezależnie od koniunktury w gospodarce. Przy obecnej sytuacji gospodarczej w Europie, którą najkrócej można określi jako dość dynamiczną, trudno budować strategie długoterminowe, w tym także politykę kredytową. Ankiety badające kondycję polskich firm, które są prowadzone na bieżąco przez różne ośrodki badawcze pokazują, że również przedsiębiorcy podejmują decyzje, obserwując to, jak z dnia na dzień zmienia się sytuacja na rynku. Obecnie np. wstrzymują się z decyzjami o rozpoczynaniu nowych inwestycji czy rozszerzaniu działalności bądź zwiększaniu liczby zatrudnionych. Główną tego przyczyną jest obawa o to, co stanie się w kolejnych miesiącach.
Tak, obserwujemy spadek liczby wniosków kredytowych, głównie w zakresie kredytów inwestycyjnych. Nasze dane są potwierdzeniem wyników płynących z badań nastrojów przedsiębiorców. Jednocześnie obserwujemy, że skoro przedsiębiorcy decydują się na inwestycje ze wsparciem kredytowym, można je określić jako bardziej przemyślane, skalkulowane na stosunkowy bezpieczny zwrot nakładów. Taka sytuacja powoduje też, że nie musimy ograniczać akcji kredytowej, dzisiaj sam rynek to weryfikuje.
W tym momencie kredyty na nowe technologie cieszą się wciąż dużym zainteresowaniem. Wiąże się to zapewne z programem premii technologicznej, czyli dofinansowania, które przedsiębiorca dostaje z funduszy unijnych. Część nakładów, jakie ponosi, jest mu w ramach tego programu zwracana. Wnioski o wpłatę premii przyjmuje BGK i patrząc na ostatnie zgłoszenia, chętnych nie brakuje. PKO Bank Polski również nie zamyka się na finansowanie innowacji. Trzeba jednak podkreślić, że każdy pomysł jest oceniany przez nas indywidualnie.
Trudno powiedzieć, czy kredyty na innowacje zostaną ograniczone. Bank nie ma wyodrębnionej oferty i metodologii na finansowanie nowych technologii. Warunki, które musi spełnić innowacyjna firma, są właściwie takie same jak w przypadku każdej kredytowanej przez bank inwestycji. Chodzi o realne prognozy dotyczące zwrotu z inwestycji i zdolność kredytową w całym okresie kredytowania. Banki zwykle nie mają takiej polityki - teraz będziemy finansować innowacje, bo na tym na pewno da się w przyszłości zarobić. Zwłaszcza że ocena założeń finansowych biznesplanu w takich przypadkach jest bardzo trudna. Jeśli przedsięwzięcie jest naprawdę nowatorskie, to nie ma do czego go porównać. Wprost przeciwnie, łatwiej jest ocenić kogoś, kto chce wejść w istniejącą już na rynku branżę. Na podstawie wyników innych firm możemy po prostu zweryfikować rentowność takiego biznesu.
Zdolność kredytową zawsze liczy się tak samo, niezależnie, czy firma działa na rynku od wielu lat, czy dopiero od kilku miesięcy. Ważnym elementem jest natomiast zweryfikowanie prognoz finansowych. Lepiej oceniany jest przedsiębiorca, który wdraża innowacyjne rozwiązania, ale ma już kontrakty na odbiór swoich usług czy produktów. Bank może to już uznać za realne źródło spłaty. Jeśli natomiast przychodzi do nas właściciel firmy, który przedstawia ciekawy pomysł, ale zastrzega, że jeszcze nie wie, czy będą chętni, żeby kupić taki produkt, to trudno będzie uzyskać mu finansowanie.
Jako banki mamy pewne ograniczenia, które stosujemy, zawierając umowy kredytowe. Musimy mieć pewność, że odsetek zakończonych powodzeniem rentownych projektów inwestycyjnych będzie bliski 100 proc. Zupełnie inaczej działają specjalne fundusze, które inwestują w bardzo niszowe projekty i mogą sobie pozwolić na to, żeby np. w przypadku dziewięciu na dziesięć projektów notować straty, które następnie pokrywane są z naddatkiem z zysków z tego dziesiątego, który okazuje się wielkim sukcesem. Kolejną różnicą jest to, że w przypadku funduszy nie jest brane pod uwagę zabezpieczenie rzeczowe, które jest bardzo ważne dla banków. Fundusz, finansując rozwój, staje się także najczęściej współwłaścicielem przedsiębiorstwa. Tymczasem bank pożycza środki na konkretną inwestycję i tylko wtedy gdy ryzyko braku zwrotu jest na odpowiednio niskim poziomie. Trzeba przy tym podkreślić, że wspomniane środki pochodzą również z depozytów naszych klientów, i właśnie stąd bierze się bardziej ostrożne postępowanie banków. Jesteśmy odpowiedzialni za ich bezpieczne lokowanie.
Powtórzę: sytuacja jest zbyt dynamiczna, żeby jednoznacznie wskazać listę bezpiecznych branż. Sądzę, że dzisiaj łatwiej wskazać te mniej bezpieczne. W ostatnim czasie kilka sektorów gospodarki zostało zdefiniowanych jako te o podwyższonym ryzyku, chodzi np. o branżę budowlaną. Obraz tego, co się dzieje na rynku, dają również najnowsze dane GUS, które pokazują, że w pierwszej połowie tego roku więcej firm się zamknęło, niż rozpoczęło działalność.
@RY1@i02/2011/247/i02.2011.247.05000050j.101.jpg@RY2@
Agnieszka Wardak, dyrektor Departamentu Klientów Małych i Średnich Przedsiębiorstw w PKO Banku Polskim
Rozmawiała Magdalena A. Olczak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu