Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Faktoring przydatny w złych i dobrych czasach

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Porada eksperta

W 2010 roku banki i firmy faktoringowe wykupiły faktury za 64,1 mld zł, podczas gdy rok wcześniej za 50,3 mld zł. Oznacza to wzrost o 27 proc. Pierwsze trzy kwartały 2011 r. potwierdzają tendencję wzrostową. Przyrost wykupów w tym okresie w relacji do tego samego okresu 2010 roku wyniósł 26 proc., a cały rynek wykupił wierzytelności za ponad 57 mld zł. Można oszacować, że cały rok zamknie się na poziomie około 80 mld zł.

Bez względu na to, czy czeka nas okres prosperity, czy też dekoniunktury gospodarczej, faktoring będzie się rozwijał. Jak bowiem pokazuje rzeczywistość, w każdych warunkach przynosi on firmie wymierne korzyści.

Ostatni kryzys udowodnił po raz kolejny, że przedsiębiorstwa posiłkujące się faktoringiem przetrwały ten czas o wiele lepiej niż pozostałe. Powód jest prosty. W każdym cyklu sprzedażowym dostawca, korzystając jedynie z faktur jako podstawy finansowania, zapewniał sobie płynność, która pozwalała mu funkcjonować bez większych napięć płatniczych przy jednoczesnym wsparciu banku w procesie wstępnego odzyskiwania płatności. Oznacza to, że ze względu na faktoring skala problemów związanych z zatorami płatniczymi była o wiele mniejsza, ale także ich ewentualne negatywne skutki były rozproszone w czasie i rozdrobnione kwotowo.

Faktoring już w wersji standardowej (z regresem do zbywcy wierzytelności) podnosi pewność otrzymania zapłaty od kupującego, ponieważ po dokonanym wykupie należności przez bank to bank zarządza długiem i samodzielnie zajmuje się inkasem płatności. Nie daje to oczywiście pełnego bezpieczeństwa zapłaty, ale je znacznie zwiększa i w przeważającej liczbie przypadków trwale poprawia moralność płatniczą dłużników. Oczywiście istnieje także możliwość wyeliminowania w znaczącym stopniu tego ryzyka przez stosowanie faktoringu bez regresu. W ramach tej usługi bank - w umówionej proporcji - zdejmuje całkowicie z klienta ryzyko niewypłacalności partnerów handlowych. Takie rozwiązanie, w ujęciu całościowym, można zatem przedstawić jako efektywne połączenie w ramach jednego produktu dwóch niezależnie dostępnych na rynku usług, a więc finansowania z jednej strony, z drugiej zaś ubezpieczenia należności. Tego typu faktoring, nie dość, że w większości przypadków okazuje się tańszym rozwiązaniem w porównaniu z łączną ceną dwóch odrębnych produktów, to jeszcze - z przyczyn naturalnych - w znacznym stopniu zmniejsza koszty i czas administrowania.

Wydaje się, że nadchodzące miesiące będą kontynuacją trwającego już okresu dużej niepewności i zmienności. Z tego też powodu należy już teraz myśleć o tym, jak zabezpieczyć należności handlowe, a więc aktywa, które w dużym stopniu decydują o istnieniu przedsiębiorstwa.

@RY1@i02/2011/232/i02.2011.232.13000030i.802.jpg@RY2@

Jerzy Dąbrowski, dyrektor dep. faktoringu i finansowania handlu, Bank Millennium

Jerzy Dąbrowski

dyrektor dep. faktoringu i finansowania handlu, Bank Millennium

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.