Prywatyzacja branży chemicznej w tym roku pod znakiem zapytania
Ostre spadki wartości akcji spółek notowanych na giełdzie pokrzyżowały resortowi skarbu plan sprzedaży największych firm sektora chemicznego
Adam Leszkiewicz, wiceminister Skarbu Państwa, przyznaje, że obniżona kapitalizacja spółek nie pozostanie bez wpływu na działania MSP. Resort teraz musi dokładnie przeanalizować ryzyko wynikające ze spadku wartości akcji i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy będzie w stanie uzyskać satysfakcjonującą cenę, rzeczywistą do wartości tych firm.
Na razie doradców do sprzedaży mają tylko Zakłady Azotowe Puławy (ZAP). I to właśnie firma z Puław prawdopodobnie jako pierwsza będzie wystawiona na sprzedaż. Dziś niewiele wiadomo o potencjalnych kupcach. Wcześniej, pod koniec 2009 r. ZAP próbowano już prywatyzować, ale zainteresowanie ze strony inwestorów było małe. Wiążącą ofertę złożyła m.in. Spółka Pracownicza Chemia Puławy. Jej oferta została jednak odrzucona. Teraz mówi się, że pracownicy znowu będą chcieli przejąć zakład. Spółka nie posiada jednak środków finansowych do wzięcia udziału w prywatyzacji przedsiębiorstwa.
Ciech, który w czasie ostatniej próby prywatyzacji sektora nie był gotowy do sprzedaży, teraz uregulował już kwestie związane z zadłużeniem i może poszukać kupca. MSP liczy, że firmę uda się sprzedać w przyszłym roku. Skarb Państwa, który ma 39-proc. udział w Ciechu, chce pozbyć się całego pakietu akcji.
- Zakładam, że Grupa Ciech będzie spółką w pełni prywatną. W IV kwartale powinniśmy wybrać doradcę do jej prywatyzacji, a jeśli sytuacja na rynkach ustabilizuje się, to w 2012 roku będziemy chcieli sprzedać akcje - wyjaśnia Aleksander Grad, minister skarbu.
Ciech w ostatnich kwartałach zrestrukturyzował się, poprawił też wyniki finansowe - po pierwszym półroczu 2011 r. przychody wzrosły o 0,2 mld zł do 2,14 mld zł. Firma wypracowała także 3 mln zł zysku. Zadłużenie spadło z ponad 1,7 do 0,9 mld zł. W lutym spółka podpisała z siedmioma bankami komercyjnymi (Bank DnB Nord Polska, Bank Handlowy, Bank Millennium, Bank Pekao, Bank PKO BP, BRE Bank, ING Bank Śląski) 5-letnią umowę kredytu w kwocie 840 mln zł, przeznaczonego na refinansowanie zadłużenia i finansowanie działalności bieżącej. Do nowej umowy kredytowej w kilka dni po jej podpisaniu z bankami komercyjnymi przystąpił Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju.
Przedstawiciele spółki niejednokrotnie podkreślali, że dzięki nowej umowie Grupa Ciech obniża koszty finansowania (według DM PKO BP do ok. 20 mln zł/kwartał z 30 mln zł/kwartał), zapewnia sobie środki na wykup obligacji w grudniu 2012 r., zabezpiecza finansowanie nakładów inwestycyjnych przewidzianych w okresie obowiązywania umowy oraz zmniejsza ekspozycję walutową w euro. Spółka może się teraz skoncentrować na inwestycjach. Według deklaracji Ryszarda Kunickiego, prezesa Ciechu, do końca przyszłego roku firma zainwestuje ponad 600 mln zł.
Ciech zapewnił sobie pieniądze na działalność operacyjną i inwestycyjną do 2016 roku. Będą też pieniądze na wykup obligacji, który przypada w przyszłym roku. Poprawią się poza tym warunki finansowania grupy (takie możliwości daje nowa umowa kredytowa Ciechu).
Resort skarbu poza Puławami i Ciechem inwestora szuka także dla Azotów Tarnów. AT, nie czekając na prywatyzacyjne rozstrzygnięcia, postawiło na konsolidację sektora. Po przejęciu kędzierzyńskiego ZAK (resort skarbu prawdopodobnie sprzeda jeszcze AT ponad 40 proc. akcji ZAK do końca października) AT sięgnęło po ZCh. Police. Ogłoszone w połowie czerwca przez Zakłady Azotowe w Tarnowie wezwanie na 66 proc. akcji Zakładów Chemicznych w Policach zakończyło się powodzeniem. Zapisy złożyli inwestorzy dysponujący łącznie 74,92 proc. akcji Polic. Za jedną akcję Polic ZAT oferował 11,5 zł. Przyjmowanie zapisów w wezwaniu rozpoczęło się 6 lipca, a zakończyło 16 sierpnia.
Na konsolidację stawiają też ZA Puławy (ZAP). Paweł Jarczewski, prezes ZAP, nie ukrywa, że zainteresowany jest należącą do PKN Orlen spółką Anwil. Jak podkreśla, wciąż jednak nie wiadomo, jak ostatecznie zakład z Włocławka miałby być sprzedany. Paliwowy potentat nie zdradza, czy pozbędzie się chemicznych aktywów w całości, czy sprzeda tylko część nawozową Anwilu.
Analitycy pozytywnie oceniają strategię ZAP, polegającą na budowie silnej grupy chemiczno-nawozowej, zintegrowaną pionowo z dostępem do kanałów dystrybucji.
- Zwiększenie skali działania poprzez rozwój organiczny oraz akwizycje w połączeniu ze stabilizacją cen nawozów pozwoli na dalszy wzrost przychodów - tłumaczą w DM PKO BP.
Michał Duszczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu