Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Po roku dobrym dla firm utrzymanie koniunktury nie jest pewne

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Pomimo uspokajających danych makroekonomicznych na temat stosunkowo dobrego stanu polskiej gospodarki pojawiają się symptomy budzące niepokój. Ze statystyk prowadzonych przez niezależne ośrodki wynika, że sytuacja finansowa wielu polskich przedsiębiorstw nie jest stabilna

Polskie firmy jeszcze nigdy w historii nie miały tyle gotówki na swoich kontach. Według danych NBP z IV kwartału 2011 r. to aż 183 mld zł. Obrosły w gotówkę, bo nie inwestowały. Zdaniem wielu ekonomistów szykują się na kryzys. Nie brakuje bowiem poważnych analiz, które mówią, że w bieżącym roku dojdzie do spowolnienia w gospodarce. Inwestycyjną tamę może uda się przełamać, pod warunkiem, że dojdzie uspokojenia kryzysu zadłużeniowego w strefie euro. Wtedy ogromny zasób kapitału zadziałałby jak impuls do wzrostu firm i gospodarki.

- Duże polskie przedsiębiorstwa są bardzo dobrymi partnerami biznesowymi dla banków. W 2011 r. średnie i duże przedsiębiorstwa zarobiły na czysto ponad 100 mld zł. Dysponują więc aktywami o dużej wartości, co jest ważne dla banków, bowiem aktywa te mogą stanowić dobre zabezpieczenia zaciąganych przez firmy kredytów. I nawet jeżeli w 2012 r. wyniki finansowe dużych firm byłyby nieco słabsze, a nie sądzę by tak się stało, to na tyle są silne finansowo, że ciągle będą dobrymi klientami instytucji finansowych - twierdzi Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

Zyski i obawy

Publikowane na początku kwietnia informacje o wysokich zyskach polskich firm, banków i przychodach w rolnictwie w 2011 r. powinny nastrajać do optymizmu. Wynik finansowy netto działających w Polsce podmiotów niefinansowych sięgnął 104 mld zł i był o ponad 16 proc. wyższy niż w 2010 r. Na plusie było ponad 78 proc. polskich firm. Według danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) działające w naszym kraju banki wypracowały 15,7 mld zł zysku, o 37 proc. więcej niż w 2010 r. Dochody sektora rolniczego wyniosły 36,5 mld zł, co oznacza wzrost o 15 proc. w porównaniu do 2010 r. W zyskach firm istotny udział mają spółki giełdowe. W 2011 r. zyski byków z indeksu WIG20 sięgnęły prawie 39 mld zł, czyli o około 43 proc. więcej niż w 2010 r. Jednak w kwietniu 2011 r., czyli rok temu WIG20 zakończył tendencję wzrostową. Po silnych spadkach w sierpniu i wrześniu 2011 r., które były spowodowane czynnikami zewnętrznymi, czyli nie związanymi z kondycją polskich firm, wciąż nie może odzyskać wigoru i okazuje słabość w porównaniu do głównych indeksów europejskich.

Oznaki recesji w gospodarce strefy euro, szczególnie w Niemczech, też nie są dobrym prognostykiem dla polskich firm, zwłaszcza dla małych i średnich, które jako pierwsze odczuwają załamującą się koniunkturę.

- Badania, które prowadzi Narodowy Bank Polski (sytuacja na rynku kredytowym) wskazują, że w dwóch ostatnich kwartałach 2011 r. banki dość silnie zaostrzyły politykę kredytową wobec małych i średnich firm. Jest to sygnał wskazujący na krytyczną ocenę ich kondycji finansowej - wskazuje Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

Dostatek kapitału

Jednak dotowane z funduszy unijnych badania kondycji sektora MSP (2011) prowadzone przez PKPP Lewiatan wskazują, że podobny odsetek mikro, małych i średnich firm uznaje współpracę z bankami za utrudnienie i za ułatwienie (odpowiednio 26,2 proc. i 25,6 proc.). Podobnie jest z oceną warunków dostępu do kredytów - 24,1 proc. respondentów uznaje je za utrudnienie, ale 26,8 proc. za ułatwienie w działalności. A firmy pytane o to, co jest ich priorytetem biznesowym w najbliższych latach - oparcie działalności bieżącej i rozwojowej na środkach własnych, czy na środkach obcych - jednoznacznie (95 proc.) wskazują na środki własne. Tylko 1,9 proc. MSP mówi o tym, że nie ma możliwości zaciągnięcia kredytu lub zwiększenia zadłużenia, bo banki nie chcą udzielać kredytów małym i średnim firmom. A 57,5 proc. MSP mówi o tym, że ma możliwość zaciągnięcia kredytu lub zwiększenia zadłużenia. Zatem obraz współpracy MSP z bankami, widziany oczami mikro, małych i średnich firm, jest pozytywny.

- Bank nie może zakładać stabilności i przewidywalności sytuacji finansowej małych przedsiębiorców, bo to oznaczałoby w praktyce godzenie się na większe ryzyko współpracy z MSP. Dlatego wprowadza narzędzia, które je minimalizują - tłumaczy Starczewska-Krzysztoszek.

Zmienne nastroje

W marcu wskaźnik koniunktury w przemyśle przetwórczym wzrósł o 4,7 pkt do 1,7 pkt - wynika z badań Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH (IRG SGH). Jednak w skali minionego roku wartość wskaźnika spadła aż o 6,8 pkt. Rośnie produkcja i zatrudnienie, natomiast spadają zamówienia eksportowe. Od zakończenia I kwartału 2011 r. poziom produkcji zwiększył się w firmach prywatnych. Jednak w tym samym czasie przedsiębiorstwa publiczne odnotowały spadek produkcji. Zamówienia krajowe rosną w obu sektorach. Portfel zamówień eksportowych zwiększył się tylko w firmach publicznych. W zgodnej opinii przedsiębiorstw z obu sektorów ceny spadają - podał IRG SGH w ostatnim komunikacie. Rośnie zatrudnienie zarówno w firmach publicznych, jak i prywatnych. Poprawiła się kondycja finansowa przedsiębiorstw. Ich nastroje są zmienne, wskazują na niepewność i obawy dotyczące ogólnej kondycji gospodarki polskiej. Przewidywania przedsiębiorstw prywatnych na najbliższe miesiące są bardziej optymistyczne niż publicznych.

- Na polskim rynku nie mamy do czynienia z kryzysem. Firmy i banki są w dobrej, a nawet bardzo dobrej kondycji - ocenia Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

Jednak z badań IRG SGH wynika, że w przekroju przeprowadzonego według wielkości przedsiębiorstw pogorszyła się tylko sytuacja przedsiębiorstw największych, zatrudniających ponad 2 tys. pracowników. To dla takich podmiotów wskaźnik koniunktury przyjął w badaniu instytutu warszawskiej uczelni wartość najniższą. Dużych firm, które zatrudniają od 250 pracowników jest w Polsce nieco ponad 3 tys. Z kolei dwa indeksy odzwierciedlające kondycję polskiego biznesu, tworzone przez PKPP Lewiatan, pozostały w marcu bez zmian względem lutego 2012 r. Tylko jeden wskaźnik obniżył się o 1 pkt procentowy - podają pracodawcy prywatni skupieni w Lewiatanie.

Hamowanie wzrostu

Mimo dobrej kondycji i rekordowych zysków sektora przedsiębiorstw oraz banków znowu dochodzi do pogorszenia parametrów stabilności makroekonomicznej. Wpływ na to ma rosnące bezrobocie i inflacja oraz szybki przyrost deficytu budżetowego w pierwszych miesiącach bieżącego. "Po półrocznej tendencji spadkowej poziom indeksu wydaje się stabilizować wyraźnie poniżej połowy skali, z notowaniami w zasadzie wyrównanymi w skali roku. Dane za ostatni kwartał 2011 r. pokazały utrzymującą się dobrą koniunkturę, z widocznym jednak malejącym trendem spożycia indywidualnego. Chociaż dynamika produkcji sprzedanej przemysłu i sprzedaży detalicznej jeszcze w styczniu były imponujące, to już luty pokazał silne wyhamowanie wzrostu produkcji przemysłowej oraz dynamiki płacy realnej i zatrudnienia, a zatem także funduszu płac. Są to sygnały kurczącego się popytu zagranicznego i pogarszających się perspektyw wzrostu konsumpcji krajowej z uwagi na malejący fundusz płac i rosnące bezrobocie" - podał PKPP Lewiatan.

Kryzys na rynkach finansowych prowadzi do wzrostu kosztów finansowania przedsiębiorstw. Kłopoty w pozyskiwaniu kapitału są najbardziej dotkliwe dla małych i średnich przedsiębiorstw. Słabnąca kondycja takich firm znajduje odzwierciedlenie we wzroście liczby zleceń windykacyjnych. W przypadku podmiotów z sektora MŚP nawet kilka tysięcy zaległości może wpłynąć na pogorszenie zdolności płatniczej i zaburzyć zdolność do terminowego regulowania zobowiązań. W ciągu ostatnich miesięcy tendencja ta stała się bardziej wyraźna. W I kwartale 2012 r. sądy ogłosiły upadłość 181 polskich przedsiębiorstw. Jest to liczba porównywalna do tej sprzed roku, w którym w ciągu pierwszych trzech miesięcy upadło 179 firm. Jednak Coface Poland przewiduje, że tegoroczne wyniki nie są jeszcze pełne i należy się spodziewać większej liczby upadłości nawet o 10-20 przypadków.

Wzrost upadłości

Niewypłacalność dotyczy w tym roku w większości firm małych i średnich. Z przedsiębiorstw analizowanych przez Coface Poland, 37 proc. odnotowało w 2011 r. obroty na poziomie do 5 mln złotych, a 54 proc. pomiędzy 5 a 50 mln złotych. Duże przedsiębiorstwa, z obrotami ponad 100 mln zł, stanowiły tylko 4 proc. bankrutów. Szczególnie dużo postanowień o upadłości zanotowano w lutym (87). Luty 2012 r. negatywnie wyróżnia się na tle statystyk z kilku minionych lat. Zdaniem analityków Coface Poland może to być wynikać ze specyfiki pracy sądów. Dane za styczeń i marzec, wskazują na nieznaczny tylko trend wzrostowy.

Coface prognozuje, że w tym roku utrzyma się wzrost liczby upadłości, ze względu na przewidywane słabsze tempo wzrostu gospodarczego i rosnący poziom ryzyka handlowego. Z kolei zdaniem Tomasza Starusa, dyrektora biura oceny ryzyka i głównego analityka w Euler Hermes dotychczasowe tendencje w zakresie upadłości przedsiębiorstw wskazują, że skutkiem problemów doświadczanych przez wykonawców robót budowlanych i sklepów detalicznych będą kłopoty producentów materiałów budowlanych, branży stalowej i dystrybutorów artykułów szybkorotujących. Nie od razu musi to się przekładać na wzrost upadłości firm powiązanych z bankrutami, ale z pewnością je osłabi i zmniejszy ich wyniki finansowe.

@RY1@i02/2012/083/i02.2012.083.214000100.802.jpg@RY2@

Upadłości firm w Polsce

Wskaźnik płynności finansowej

W roku 2011 wskaźnik płynności finansowej I stopnia wyniósł 38,1 proc. (39,7 proc. rok wcześniej oraz płynności finansowej II stopnia - 102,7 proc. (105,5 proc.). Wskaźnik płynności I stopnia powyżej 20 proc. uzyskało 44,5 proc. przedsiębiorstw wobec 46,7 proc. rok wcześniej, wskaźnik płynności II stopnia w przedziale od 100 proc. do 130 proc. odnotowało podobnie jak rok wcześniej 12,0 proc. badanych przedsiębiorstw.

I stopień płynności: wskaźnik ten pokazuje w jakim stopniu firma jest w stanie regulować bieżące zobowiązania finansowe aktywami o największej płynności, do których zalicza się środki pieniężne.

II stopień płynności: wskaźnik ten pokazuje w jakim stopniu firma jest w stanie regulować zobowiązania krótkoterminowe, aktywami o wysokiej płynności. Uwzględnia się jedynie inwestycje krótkoterminowe oraz należności krótkoterminowe czyli te aktywa, które można w szybkim terminie spieniężyć.

Krzysztof Polak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.