Styczniowa agonia kredytów
Liczba składających wnioski w bankach spadła o 30 proc.
Rynek kredytów hipotecznych ostro wyhamował. Z danych trzech największych pośredników finansowych - Expandera, Home Broker i Open Finance - wynika, że w pierwszych tygodniach stycznia klienci złożyli o 30 - 50 proc. mniej wniosków kredytowych, niż wynosi miesięczna średnia z całego ubiegłego roku. O ile np. wiosną 2011 roku każdy z pośredników miesięcznie obsługiwał po 1000 klientów, to obecnie jest ich około 700.
Jednocześnie rośnie liczba wniosków, które banki rozpatrują negatywnie. Tylko w Expanderze aż 15 proc. klientów, którzy złożyli dokumenty w styczniu, nie dostało kredytu albo musiało się zadowolić niższą kwotą. - Do tej pory z podobnymi sytuacjami nie mieliśmy raczej do czynienia. Klient, który pozytywnie przechodził naszą weryfikację, praktycznie z automatu przechodził także weryfikację banku - mówi Paweł Majtkowski z Expandera. Podobną tendencję zaobserwowały także biura Home Broker i Open Finance.
Branża ma nadzieję, że kolejne miesiące będą lepsze. Ale nawet jeżeli ruch u brokerów trochę się zwiększy, to perspektywy na cały rok nie są optymistyczne. - Rynek nowo udzielanych kredytów może się skurczyć o 10 - 20 proc. - prognozuje Marcin Krasoń z Open Finance.
Głównym powodem tąpnięcia na rynku kredytów hipotecznych jest rekomendacja S Komisji Nadzoru Finansowego, która weszła w życie z początkiem roku. Wyraźnie zmniejszyła ona zdolność kredytową starających się o hipotekę. - Każdego dnia do naszych oddziałów przychodzi po kilkadziesiąt osób zainteresowanych kupnem mieszkania na kredyt, ale gdy wyliczamy im zdolność kredytową według nowych zasad, to w efekcie nawet nie składają wniosków - mówi Majtkowski. Sytuacji nie poprawia to, że lista dokumentów kredytowych, jakich banki wymagają od klientów, jest coraz dłuższa i coraz bardziej absurdalna.
Ewa Wesołowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu