Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Ukryte opłaty agenta rozliczeniowego

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Wybierając pośrednika do transakcji bezgotówkowych, warto pytać o jego prowizję. Mimo ustawy określającej maksymalny poziom opłaty Interchange Fee różnice mogą wynieść nawet 100 proc.

Podstawą obrotu handlowego w Polsce wciąż pozostają monety i banknoty, czyli żywa gotówka. Jak wynika z ostatnich danych Narodowego Banku Polskiego, 81 proc. transakcji w ub. roku zrealizowanych zostało właśnie z jej użyciem.

Połowiczny sukces

Pod koniec 2013 r. roku weszła w życie nowelizacja ustawy o usługach płatniczych (Dz.U. 2013 poz. 1271). Jej celem była intensyfikacja transakcji bezgotówkowych, do czego miała się przyczynić obniżka opłat na rzecz pośredników. Zgodnie z nowym prawem maksymalna stawka nie może przekroczyć 0,5 proc. wartości transakcji (wcześniej według Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego wynosiła od 0,8 do 1,3 proc.). W efekcie, jak zakładał ustawodawca, spaść miały koszty ponoszone przez użytkowników terminali (właścicieli sklepów, przedsiębiorstw, punktów handlowych i usługowych). Pobierana przez nich opłata od klientów stanowi bowiem największą część prowizji płaconej na rzecz banku lub wystawcy karty płatniczej, która została użyta przez konsumenta. Ustawa weszła w życie 1 stycznia br. Przez pierwsze pół roku obowiązywał okres vacatio legis, podczas którego uczestnicy obrotu mieli dostosować poziom prowizji do wymagań nowego prawa. Dzisiaj już jednak wiadomo, że cel ustawy udało się zrealizować jedynie w części. Przekazującym opłatę interchange od klienta do banku (wystawcy karty) i organizacji płatniczej (Visa, MasterCard) pośrednikiem jest bowiem agent rozliczeniowy. To od niego zależy ostateczny poziom opłat ponoszonych przez właścicieli terminali w związku z transakcją bezgotówkową. Nowe prawo spowodowało, że może on mniejszą kwotę odprowadzać na konto wystawcy karty (organizacji płatniczej lub banku). On sam jednak nie ma obowiązku obniżenia opłat, które w związku z transakcją ponoszą użytkownicy terminali płatniczych. - Największym beneficjentem nowej ustawy został więc pośrednik - zauważa Jan Raczyński, analityk finansowy. - Dzięki ustawowej obniżce ponoszone przez niego opłaty spadły blisko o połowę. Swoje cenniki usług dla właścicieli sklepów i punktów usługowych może on natomiast utrzymać na niezmienionym poziomie, a nawet podnieść stawki czy wprowadzić nowe, wcześniej nieobowiązujące, opłaty.

Łańcuszek gotówki

Informacji o wynagrodzeniach agentów próżno szukać w materiałach informacyjnych tych instytucji. Można tam znaleźć jedynie informacje o obniżeniu Interchange Fee. Ostateczna wysokość opłaty dla klienta końcowego (właściciela firmy handlowej), jak twierdzą specjaliści, zależy od lokalnego przedstawiciela. Ma on wyznaczone przez swoją centralę widełki między którymi podczas negocjacji z przedsiębiorcą może się poruszać. Najczęściej stosowane obecnie stawki wynoszą od 1,5 do 3 proc. wartości przeprowadzonej transakcji. - Przedstawiciel pośrednika oferuje zazwyczaj niższą stawkę firmie, która generuje wysokie obroty - mówi Raczyński. - Z tego powodu najbardziej na obniżce obok samych agentów zyskały największe sieci handlowe. Małe, przynoszące niewielkie przychody przedsiębiorstwo, nie ma raczej co liczyć na obniżkę.

Korzystanie z pośrednictwa firmy eCard (należącej do Pekao) kosztuje np. obecnie w jednym z województw 2,5 proc. od kwoty transakcji plus 30 gr opłaty manipulacyjnej. W odpowiedzi na taką ofertę konkurencyjny eService (PKO BP) wprowadziło opłatę w wysokości 2,2 proc. plus 15 gr., ale jedynie dla nowych firm, decydujących się na skorzystanie z usługi w okresie promocyjnym.

- Przed podjęciem decyzji o wyborze agenta rozliczeniowego koniecznie należy zebrać oferty działających na danym terenie organizacji, ustalić wysokość prowizji oraz poziom dodatkowych kosztów związanych z instalacją terminala - radzi Raczyński. - Może się okazać, że suma wszystkich stawek różni się nawet o 100 proc. Agenci często mówią, że ustawowy poziom Interchange wynosi obecnie 0,5 proc. i obowiązuje wszystkich. To prawda, tylko że przedsiębiorca de facto w ogósle nie ponosi tej opłaty. On rozlicza się z pośrednikiem, który z reguły ma zupełnie inne stawki.

Mniej za więcej

W wielu umowach, podpisywanych po obniżce Interchange Fee, jak twierdzą właściciele firm, kwoty prowizji zostały podniesione. W jednej z tego rodzaju organizacji znalazła się na przykład opłata za... niskie obroty, ponieważ pośrednik zarabia najlepiej, gdy bardziej pokaźne przychody generuje właściciel terminala. Jeżeli firma w ciągu kwartału nie wygeneruje przychodów większych niż 30 tys. zł, w następnym okresie rozliczeniowym transakcje obciążone będą prowizją w podwójnej wysokości (1,6 proc.). Przedstawiciele agenta tłumaczyli w mediach, że tego rodzaju opłata już wcześniej znajdowała się w umowach i nie ma związku z ustawową obniżką Interchange Fee. Innego zdania są jednak przedsiębiorcy, którzy twierdzą, że wysokość żadnej z wcześniejszych opłat nie była uzależniona od generowanych przez firmę przychodów. Do tego obecnie klienci tej organizacji muszą płacić powiększone prowizje od transakcji kartami wydanymi poza Europą (2,25 proc.) oraz ekskluzywnym plastikiem Diners Club (3,5 proc.). Ponoszą także koszty utrzymania tzw. aplikacji (ALM) programu lojalnościowego jednego z wystawców kart, której wcześniej nie było. - Całe zamieszanie z Interchange Fee jest korzystne dla pośredników - mówi Raczyński. - Właściciele firm często nie wiedzą, o co w tym chodzi, bo łańcuch wzajemnych zależności jest stosunkowo skomplikowany. Najważniejsze jest pilnowanie wysokości ponoszonych w związku z korzystaniem z terminala opłat i sceptyczny stosunek do zapewnień o niskich, regulowanych ustawą, opłatach.

Promocyjne kredyty

Nowej ustawie towarzyszą zmiany własnościowe na rynku agentów rozliczeniowych. Jak wynika z danych Narodowego Banku Polskiego, na początku lipca ub. roku w Polsce funkcjonowało niemal 312 tys. urządzeń do przyjmowania należności za pośrednictwem karty płatniczej. Trzy miesiące później, gdy zbliżał się dzień wejścia w życie nowego prawa, pomimo wzrostu liczby podmiotów akceptujących karty o prawie 10 proc., liczba terminali spadła o kilkaset sztuk. Eksperci tłumaczą, że było to wynikiem zawyżania liczby urządzeń przed ustawową obniżką Interchange Fee. Faktem jest jednak, że firmy rozliczeniowe także między sobą muszą konkurować. Ostatnio eService (największy gracz na rynku, pośredniczący w ok. 40 proc. transakcji) uruchomił ofertę Akonto, w ramach której przedsiębiorca możne uzyskać zaliczkę na prowadzenie działalności gospodarczej. Serwis może przekazać na konto firmy środki finansowe w wysokości równej nawet 100 proc. wartości miesięcznych obrotów, dokonywanych przez klientów za pośrednictwem kart płatniczych. Spłata odbywa się automatycznie z dziennych przelewów do akceptanta (właściciela firmy i terminala), serwis sam pobiera ustaloną z nim wcześniej kwotę. Co istotne taki, de facto, kredyt nie jest zaliczany do zadłużenia firmy.

Terminale z dofinansowaniem

Organizacja płatnicza MasterCard (jeden z dwóch największych wystawców kart) umożliwia obecnie dofinansowanie zakupu samego terminala. Promocją objęte są jedynie wybrane modele, posiadające możliwość zbliżeniowego akceptowania transakcji. Kwota upustu dla jednego urządzenia wynosi 65 euro (równowartość ok. 280 zł). Do wyboru są przenośne urządzenia VeriFone oraz Ingenico. Różnią się one rozmiarem oraz wielkością pamięci. VX 680 (VeriFone) ma ekran o przekątnej 3,5 cala, może łączyć się z centrum obsługi płatności poprzez sieć 3G, ma także podświetlaną klawiaturę (przydają się na przykład w pracujących wieczorem i nocą punktach gastronomicznych). Dzięki większej pamięci (192 MB) można na nich instalować inne niż standardowe programy umożliwiające na przykład drukowanie na paragonie logotypu przedsiębiorstwa. Do terminala może logować się kilku kasjerów, a promowane przez MasterCard urządzenie może rozliczać także napiwki.

Agenci z autoryzacją

Wiarygodne firmy rozliczeniowe zrzeszone są w działającym przy Związku Banków Polskich Komitecie Agentów Rozliczeniowych. W jego skład wchodzą:

Centrum Kart i Czeków eCard (Pekao);

eService (PKO BP);

First Data Polska (Polcard);

Polskie ePłatności (BPH);

EFG Eurobank Ergasias Oddział w Polsce (Polbank);

Elavon Financial Services Limited (dawniej CardPoint).

@RY1@i02/2014/194/i02.2014.194.13000020c.803.jpg@RY2@

Gotówka wciąż dominuje w płatnościach

@RY1@i02/2014/194/i02.2014.194.13000020c.804.jpg@RY2@

Aleksandra Puch

mf_dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.