Kredyt bankowy, leasing, faktoring czy obligacje?
Coraz bardziej realna perspektywa ograniczenia funduszy unijnych dla Polski oznacza, że firmy będą musiały częściej sięgać po inne możliwości pozyskiwania pieniędzy na rozwój. Blokadą jest jednak niechęć do podejmowania ryzyka i nadmiernego zadłużania się.
W debacie "Finansowanie ze środków pozaunijnych" podczas Europejskiego Kongresu MSP w Katowicach przedstawiciele instytucji finansowych proponowali przedsiębiorcom doradztwo i zapowiadali, że będą dążyć do upraszczania procedur przy ubieganiu się o finansowanie.
Tani pieniądz
Najbardziej oczywistym narzędziem, po które powinien sięgać biznes, chcąc sfinansować rozwój, wydaje się kredyt bankowy. Tomasz Styczyński, wiceprezes zarządu Banku Pekao S.A., odpowiedzialny za nadzór nad pionem małych i średnich przedsiębiorstw, przekonywał, że kredyt zyskuje na popularności. - W 2010 r. po raz pierwszy przeprowadziliśmy badania na grupie 7 tys. firm. Wychodziło, że ok. 22 proc. z nich korzysta z kredytu celem finansowania bieżącej działalności. Dzisiaj jest to już 28 proc., więc trend jest rosnący - zaznaczył Styczyński.
Dlaczego "tylko" 28 proc.? Wielu przedsiębiorców deklarowało, że po prostu nie czuje potrzeby zaciągania kredytu. Niemal jedna trzecia pytanych odpowiedziała, że czuje niechęć do zadłużania się. Część nie posiadała zdolności kredytowej, zaś inni mówili, że wystarcza im własnych środków na finansowanie działalności. Styczyński zwracał uwagę, że niechęć do zaciągania kredytu z roku na rok maleje. - Przedsiębiorcy widzą, że mamy niskie stopy procentowe. Patrząc na ich poziom i nawet dokładając do tego marżę, okazuje się, że to są tanie pieniądze - mówił wiceprezes Banku Pekao S.A. Przestrzegał jednocześnie, że w IV kw. 2018 r. stopy mogą wzrosnąć ze względu na wzrost płac i najniższe w historii bezrobocie.
Statystyki przemawiają na korzyść kredytu nie tylko jeśli chodzi o finansowanie bieżącej działalności, ale również inwestowanie. Z raportu Banku Pekao S.A. wynika, że inwestycje MSP najczęściej finansowane są kredytem bankowym - takie rozwiązanie wybrało 19 proc. badanych.
Dynamiczny leasing
Popularny jest też leasing, z którego - według tego samego badania Banku Pekao S.A. - korzysta 17 proc. przedsiębiorców. Według Andrzeja Krzemińskiego, przewodniczącego Komitetu Wykonawczego Związku Polskiego Leasingu, branża już wieki temu wyszła z niszy, jaką były samochody z kratką. - Dzisiaj stanowi potężne narządzie do finansowania polskich przedsiębiorstw - stwierdził Krzemiński. Powołał się na dane ZPL, według których aż 42 proc. przedsiębiorców zapytanych, czy znają i korzystają z leasingu, odpowiada twierdząco. Branża niemal każdego roku odnotowuje wzrost liczby klientów i ma przed sobą dobre perspektywy.
- Często osoba, która prezentuje ofertę leasingową, podpowiada co kupić, u kogo kupić, jak uzyskać upust. Jesteśmy w stanie bezstratnie podejmować szybkie decyzje dotyczące finansowania sektora MSP, nawet tych firm, które wystartowały wczoraj - przekonywał Krzemiński. Zapewniał, że branża leasingowa przy obecnych, innowacyjnych możliwościach dotarcia do klientów jest w stanie przeciągnąć na swoją stronę znaczną część przedsiębiorców, którzy mają ambicje rozwojowe.
Faktury jako kapitał
Na trzeciej lokacie wśród instrumentów finansowania inwestycji prorozwojowych znajduje się faktoring - podkreślił Ireneusz Ćwintal, starszy specjalista w zespole pożyczek i faktoringu Funduszu Górnośląskiego SA. O wzroście jego popularności wśród polskich przedsiębiorców świadczą liczby. Jeszcze 10 lat temu wartość faktur skupionych przez instytucje faktoringowe wynosiła 55 mld zł, natomiast w 2016 r. wyniosła już 176 mld zł, a więc trzykrotnie więcej.
Ireneusz Ćwintal tłumaczył przyczyny rosnącej popularności faktoringu: - Przede wszystkim nie potrzebuje on zabezpieczenia w postaci hipoteki, poręczeń itd. Zasada faktoringu to skupowanie faktur bez udzielania twardego poręczenia - tłumaczył. - Obecnie mamy faktoring pełny, w którym faktor bierze na siebie ryzyko wypłacalności naszego kontrahenta. Jest on droższy, charakteryzuje się ubezpieczeniem od niewypłacalności, ale Polscy przedsiębiorcy coraz bardziej się do tego przekonują, bo coraz bardziej cenią sobie bezpieczeństwo - zaznaczył Ćwintal. Dodał, że podobnie jak w przypadku rynku leasingu, czołówkę firm faktoringowych tworzą spółki córki największych banków.
Papiery dłużne
Mateusz Mucha, dyrektor departamentu emisji obligacji w Navigator Capital Group oraz wiceprezes zarządu Navigator Debt Advisory, proponował - jak sam to określił - najmłodszy spośród wymienionych sposób finansowania. - Emisje obligacji korporacyjnych to taki instrument, o którym każdy coś słyszał, ale nie każdy wie do końca, jak on działa - przyznał Mucha. - Warto zastanowić się na pewnym etapie, czy finansowanie bankowe jest dobre dla dalszego rozwoju. Kryzys finansowy sprzed 10 lat spowodował, że banki zakręciły np. kurek z finansowaniem dla deweloperów. Wiele firm z tej branży znalazło się w kropce - tłumaczył. Sięgnęły po emisję obligacji.
Jakie są zalety takiego rozwiązania? - Jak w przypadku faktoringu, instrument ten nie musi być zabezpieczony np. hipoteką. W obligacjach nie mamy też takich zapisów jak pogorszenie się sytuacji finansowej emitenta - mówił Mucha.
Dla kogo są obligacje? - Niektórzy uważają, że mogą je emitować tylko spółki giełdowe, ale to nieprawda - zapewniał wiceprezes Navigator Debt Advisory, choć zaznaczył, że obligacje nie są instrumentem dla startupów czy mikrofirm, chociaż nie trzeba też być dużym przedsiębiorstwem, żeby z nich korzystać.
Upraszczanie procedur
Niezależnie od tego, jakie korzyści płyną z kredytu, leasingu, faktoringu czy emisji obligacji, elementem niezmiennie odstraszającym przedsiębiorców pozostaje niechęć do przedzierania się przez gąszcz skomplikowanych procedur.
Barbara Misterska-Dragan, zastępca prezesa Polskiej Izby Biegłych Rewidentów, zwracała uwagę na to, jak ważnym elementem jest doradztwo w procesie ubiegania się o finansowanie. - Jako biegli rewidenci mamy doświadczenia we współpracy z MSP i wcale nie jest tak wesoło z pozyskiwaniem finansowania - tłumaczyła. - Trudno udzielić finansowania, gdy firma nie ma historii pokazującej, że były wyniki i nie było strat w latach poprzednich. Mamy klientów z biznesplanami, którzy przychodzą do banku po kredyt, bo mają pomysł na rozwój, ale nie mają tej historii. I zaczyna się dyskusja z bankiem.
Misterska-Dragan stwierdziła wprost, że biegły rewident nie ma interesu w tym, czy kredyt zostanie udzielony, czy nie. Dlatego też jest niezależny. - Możemy przeanalizować, jaka jest sytuacja w firmie, i pomóc wybrać, jakie źródło finansowania będzie najlepsze. Biegły rewident nie jest tylko audytorem, ale też doradcą, który pójdzie do banku, będzie z nim rozmawiał i będzie uzasadniał biznesplan - zachęcała wiceprezes PIBR.
Tomasz Styczyński tłumaczył rolę banku jako instytucji zaufania publicznego. - Z jednej strony oczywiście rozumiem, że bank powinien być bardziej ludzki, ale z drugiej strony mamy swoje ograniczenia, wynikające choćby z prawa bankowego oraz kwestii zaufania klientów, którzy dają nam depozyty. Natomiast przez pryzmat naszej instytucji mogę powiedzieć, że dostrzegamy potrzebę, aby proces kredytowy był dopasowany do potrzeb klienta i do wielkości zaangażowania, jakiego udzielamy naszemu klientowi. Jeżeli mówimy o mniejszym finansowaniu, to świat bankowy idzie w kierunku uproszczenia, takie dziś są trendy - zaznaczył wiceprezes Banku Pekao S.A.
Również wiceprezes Związku Banków Polskich Jerzy Bańka podkreślał, że ilość regulacji płynących z Unii Europejskiej, ale też tych krajowych, które dotykają sektora bankowego, nie pozostaje bez wpływu na możliwości kredytowania MSP czy w ogóle świadczenia usług bankowych. Natomiast stawiając się po stronie przedsiębiorców, podkreślał, że widzi powody, dla których małe i średnie przedsiębiorstwa obawiają się zaciągania kredytów.
- Z jednej strony pożyczamy cudze pieniądze, a oddajemy własne. Z drugiej strony jest też ryzyko niepowodzenia przy dużym kredycie, co w naturalny sposób może zniechęcać - oceniał Witold Bańka i dodał, że to do banków należy podjęcie wyzwania, jak zmniejszyć obawy MSP przed zadłużaniem się. Jednocześnie zapewniał, że dla banku każda egzekucja to strata, więc nie jest prawdą, że bank uzyskuje korzyści w trybie windykacyjnym. Mają na to wpływ takie elementy jak czas dochodzenia należności, który w Polsce jest bardzo długi, ale też powszechne spory sądowe.
Zdaniem Jerzego Bańki pozytywne prognozy agencji ratingowych dają gwarancję, że bezpieczeństwo prowadzenia biznesu z punktu widzenia małych i średnich przedsiębiorców będzie rosło. - Ważne jest przy tym łagodzenie reżimu związanego z działaniami kredytowymi - mówił wiceprezes Związku Banków Polskich. Jednocześnie prognozował, że w ciągu bardzo krótkiego czasu w Polsce nastąpi wzrost liczby inwestycji z wykorzystaniem kredytów inwestycyjnych.
@RY1@i02/2017/207/i02.2017.207.000000800.801.jpg@RY2@
mat. prasowe
MiN
KOMENTARZ
Firmy rosną wraz z gospodarką
@RY1@i02/2017/207/i02.2017.207.000000800.101(c).gif@RY2@
Tomasz Styczyński, wiceprezes zarządu Banku Pekao S.A.
Nasz bank od siedmiu lat bada przedsiębiorców w Polsce, szczególnie tych małych i średnich. Na bazie tego przygotowuje raport o sytuacji MSP. Wsłuchujemy się w to, co przedsiębiorcy nam mówią. To jest bardzo istotne, ponieważ bank nie może dostarczyć rozwiązań, nie pytając o to przedsiębiorców.
Raport z naszego badania jasno pokazuje, że rośnie skłonność wśród małych i średnich przedsiębiorstw do zaciągania finansowania. Przez 7 lat liczba przedsiębiorców zaciągających kredyty bankowe wzrosła o 6 pkt proc. I dzisiaj już 28 proc. właścicieli firm korzysta z finansowania bankowego.
Podczas badania dowiedzieliśmy się również, że przedsiębiorcy nie boją się zaciągać finansowania. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż rośnie świadomość, że finansowanie jest bardzo dobre dla rozwoju ich biznesu. Praktycznie nie jest możliwe przekształcenie małej firmy w średnią bez korzystania z finansowania zewnętrznego. Kredyt pozwala zwiększyć skalę działalności fimy, rozpocząć działalność na nowych rynkach czy wyposażyć ją w nowoczesne technologie. Istotne jest również, że przedsiębiorcy otrzymują realne wsparcie ze środków publicznych. Szczególnie warto wspomnieć o gwarancjach de minimis, dzięki którym przedsiębiorca może otrzymać 60-proc. gwarancję, dzięki czemu nie musi podstawiać dodatkowego zabezpieczenia. Te wszystkie rzeczy powodują, że skłonność do zaciągania finansowania w banku w kolejnych latach będzie jeszcze wyższa. To dobra wiadomość ze względu na to, że dzisiaj gospodarka rośnie, rosną też małe i średnie przedsiębiorstwa, a finansowanie jest nieodzownym elementem tego wzrostu.
@RY1@i02/2017/207/i02.2017.207.000000800.803.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu