Polskie REIT-y nie na europejską miarę. Rząd ma swój cel i wprowadza je zachowawczo
C i, którzy śledzili uważnie losy projektu polskich REIT-ów, już od pewnego czasu wiedzieli, że szanse na to, aby mogły inwestować w szeroki wachlarz nieruchomości komercyjnych, są niewielkie. Ostatnie złudzenia rozwiał najnowszy projekt, przedstawiony pod koniec września, który zapewne w podobnym kształcie zostanie przyjęty przez Sejm. Oprócz mieszkaniówki – polskie FINN-y (bo takim skrótem określany jest polski odpowiednik REIT-ów) będą mogły inwestować co najwyżej w akademiki i domy opieki nad ludźmi starszymi.
To trochę dziwi, zwłaszcza że cały świat, a w tym Europa, nie ogranicza REIT-ów tylko do mieszkań pod wynajem, ale daje pole do inwestowania w szeroko pojęte nieruchomości komercyjne: biura, centra handlowe. Dlaczego zatem polski rząd działa zachowawczo albo, jak twierdzą niektórzy, podcina FiNN-om skrzydła już na starcie?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.