Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Sztafeta azjatyckich stoczni

20 listopada 2019
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Dwie największe chińskie firmy z branży łączą siły. Konsolidację zapowiadają też europejskie koncerny. Problemem może być Komisja Europejska

Łączne aktywa chińskich gigantów – China State Shipbuilding Corp. (CSSC) i China Shipbuilding Industry Corp. (CSIC) – to ponad 110 mld dol. Spółki posiadają razem ok. 20 proc. globalnej sprzedaży. – Wszyscy są świadomi, że na rynku pozostaną najmocniejsi, czyli ci, którzy osiągną skalę umożliwiającą zakup produktów w niższych cenach i tym samym późniejszą konkurencję cenową. Ten ruch to próba przesunięcia części najdroższych kontraktów z Europy do Azji – ocenia Piotr Słupski, ekspert z branży stoczniowej i autor raportu „Polski sektor stoczniowy. Stan obecny, perspektywy, zagrożenia”.

Globalny rynek stoczniowy konsoliduje się od wielu lat. Chińska ofensywa to odpowiedź na działania największych rywali. Przede wszystkim ma ograniczyć wpływy największego koncernu stoczniowego – koreańskiego Hyundai Heavy Industries (HHI), który w marcu zapowiedział przejęcie rodzimego Daewoo Shipbuilding and Marine Engineering (DSME). Obecnie ubiega się o zgodę na transakcję od władz antymonopolowych w Korei Południowej, Japonii, Chinach, Singapurze i UE. Koreańska firma oczekuje, że chińskie połączenie znacznie zwiększy prawdopodobieństwo powodzenia również jej operacji. – Musimy być lepsi niż chińskie stocznie pod względem technik i jakości. Musimy starać się podnosić i poprawiać naszą jakość, naszą technologię i wykonanie – mówił „Financial Timesowi” Ka Sam-hyun, dyrektor generalny HHI.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.