Mewa czy namiot
F u ndament wyceny instrumentów zbudowany jest na dwóch założeniach. Pierwsze – że nie można osiągać zysku bez ryzyka, mając w portfelu instrumenty finansowe, które w ujęciu netto ryzyka nie niosą (założenie o braku arbitrażu). Drugie – że przewidywania rynku co do przyszłych stóp procentowych są adekwatne, a to znaczy: przyszłość będzie taka, jak ją dziś wyceniamy.
To drugie założenie, znane jako hipoteza czystych oczekiwań, nie podlega weryfikacji wprost – a przynajmniej do czasu, gdy wynajdziemy sposób na podróżowanie w czasie. Ale patrząc wstecz, można sprawdzić, czy oczekiwania nie odbiegały od tego, co faktycznie nastąpiło. Jeślibyśmy znaleźli dowody potwierdzające „rozjazd”, to hipotezę należałoby odrzucić. A to oznaczałoby konieczność zmiany myślenia o tym, jak wyceniać instrumenty finansowe – w szczególności te związane ze stopami procentowymi. Skoro zniszczeniu uległ fundament, całe misternie układane na nim rozumowanie też legło w gruzach.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.