Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Ile jest wart „galaktyczny przywilej” USA

30 sierpnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Duży może więcej. Ale jak dużo więcej? Na to pytanie spróbowali odpowiedzieć ekonomiści Jason Choi, Rishabh Kirpalani i Diego Perez w pierwszej – znanej mi – próbie oszacowania, ile wart jest „galaktyczny przywilej” (exorbitant privilege) Stanów Zjednoczonych.

Pojęcie tego przywileju pojawia się w literaturze ekonomicznej nierzadko także we francuskojęzycznej wersji (privilège exorbitant). To przez zazdrosnych Francuzów, których późniejszy prezydent Valéry Giscard d’Estaing pomstował już w latach 60. XX w. na specjalną pozycję oraz możliwości amerykańskiej ekonomii politycznej. Wtedy jeszcze w roli ministra finansów V Republiki.

Giscardowi chodziło o wyjątkowość, jaką zapewniał powojennej Ameryce dolar. Sytuacja była wtedy jeszcze inna, bo – zgodnie z ustaleniami poczynionymi w Bretton Woods w 1944 r. – dolar stał się oficjalną walutą rezerwową świata wymienialną na złoto. Pozostałe zaś waluty miały być „przypięte” właśnie do dolara. Cały ten system dolarowo -złoty zakończył się w sierpniu 1971 r., gdy prezydent Nixon jednostronnie dolara od złota odciął. Tak zaczął się wykluwać nowy system kursów płynnych, gdzie to dolar (a nie złoto) jest rodzajem latarni, na którą pozostałe władze monetarne świata próbują się (mniej lub bardziej) orientować.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.