Inwestorzy kupują obligacje krajów wschodzących
Gwałtowny wzrost emisji w tym roku – do poziomu najwyższego od 1962 roku, kiedy to zaczęto je rejestrować – to zachęcający sygnał dla gospodarki światowej. Jeszcze parę miesięcy temu rynek obligacji krajów wschodzących był zastopowany. Według Thomson Reuters wartość emitowanych w tym roku przez kraje wschodzące obligacji wzrosła do 352 mld dol. 45 proc. więcej niż w tym samym okresie 2007 roku.
W lipcu wartość emisji sięgnęła 60 mld dol. Największym emitentem były w tym miesiącu Chiny, uwagę rynku przyciągnęły także papiery Polski i Węgier.
Istotny czynnik przyciągający inwestorów to wzrost rentowności. Według obliczanego przez JPMorgan wskaźnika Embi Index rentowność długu państwowego krajów wschodzących jest o prawie 2 punkty proc. większa od rentowności amerykańskich obligacji przedsiębiorstw, które mają rating A.
Polska proponuje inwestorom papiery o rentowności o 1 punkt proc. większej niż rentowność papierów takich firm jak amerykańska grupa technologiczna Oracle.
Jak uważa Shahin Vallee, analityk rynków wschodzących w banku PNB Paribas, kupowanie obligacji krajów wschodzących ma sens.
– Odkąd w kwietniu G20 przydzieliło dodatkowe pieniądze Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu, stało się oczywiste, że rządy nie dopuszczą do niewypłacalności żadnego kraju rozwijającego się – mówi Shahin Vallee.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.