Maleje napływ kapitałów
Gdy wysychają przepływy międzynarodowych kapitałów, z reguły najpierw odczuwają to kraje rozwijające się. W tym roku dobrze będzie, jeśli - jak szacuje Międzynarodowy Instytut Finansów z Waszyngtonu - uda się im przyciągnąć 165 mld dol., czyli piątą część kwoty z 2007 roku. Dotychczas jednak w żadnym z tych krajów nie doprowadziło to do załamania finansowego - nawet w Ameryce Łacińskiej, regionie tradycyjnie najbardziej uzależnionym od kapitału zewnętrznego. Na pierwszy rzut oka wydaje się to dziwne. Weźmy Brazylię i Indie czyli - według najnowszych szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego - 9. i 12. z największych gospodarek świata. Choć w krajach rozwiniętych produkt krajowy brutto skurczy się w tym roku o 2 proc., MFW przewiduje, że w Brazylii powiększy się on o 2 proc., a w Indiach - o 5 proc. Jedna z odpowiedzi brzmi, że mają one stabilne banki, ich gospodarka jest stosunkowo zamknięta, a ich rynek wewnętrzny - duży. To właśnie chroni ich przed sporą częścią globalnych zaburzeń. Uderzający jest kontrast między tymi krajami i Azją Wschodnią. Gospodarka Singapuru kurczyła się pod koniec ubiegłego roku w tempie 17 proc. (w przeliczeniu na stopę roczną), a Korei Południowej - w tempie prawie 20 proc. Ale wcale nie wynikało to z braku kapitału: w końcu kraje azjatyckie są globalnymi wierzycielami. Ich gospodarka kurczy się, ponieważ jest nastawiona głównie na handel międzynarodowy, który się załamał. Rynek wewnętrzny jest w tych krajach nierozwinięty i słaby. Przed Azją stoi wyzwanie, polegające na skutecznym spożytkowaniu nagromadzonych nadwyżek w celu pobudzenia popytu krajowego. Na malejących przepływach kapitałowych w skali globalnej najbardziej ucierpią jednak tzw. wschodzące kraje Europy. W 2007 roku na region ten przypadała prawie połowa popytu na kapitał zagraniczny, zgłaszanego w tym czasie przez wszystkie kraje rozwijające się. Co gorsze, niemal 50 proc. z napływającego do tej grupy krajów kapitału pochodziło z zachodnich banków, które teraz mają własne problemy. To sugeruje, że region ten może mieć problemy z pozyskaniem potrzebnych mu w tym roku 117 mld dol. kapitału. Większość z tamtejszych państw przychylnie odniosła się do globalizacji, a teraz przekonują się, jak zmienny może być napływ zagranicznych kapitałów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.