Dziennik Gazeta Prawana logo

Dostęp do informacji zmniejszy ryzyko finansowe

21 stycznia 2009

Artykuł Vivesa to ciekawa polemika z poglądami, które sugerują już nie tylko obecność, ale dominację zachowań inwestorów przez czynniki irracjonalne. Autor zwraca uwagę, że od przekonania o irracjonalności rynków finansowych już tylko krok do polityki paternalistycznej (...), nastawionej na kontrolowanie bądź na ratowanie tych, którym się nie powiodło. Konkluduje następnie, że taka polityka może okazać się z zasady nieskuteczna albo niebezpieczna. Należy zgodzić się z taką tezą, i uważać, aby obecne zawirowania na rynkach nie przyniosły nadmiernych regulacji, które spowodowałyby kłopoty w przyszłości.

Profesor Vives odwołuje się do dyskusji nt. efektywności przetwarzania przez rynki finansowe informacji, wskazując, że inwestorzy muszą mierzyć się z niedostatkiem informacji, czy też jej nierównomiernym rozdziałem. Prócz tych wyzwań należy zwrócić jeszcze uwagę na prozaiczny fakt, że twarde informacje gospodarcze, które poznaje rynek, są zawsze informacjami historycznymi. Spośród ważnych danych makroekonomicznych najmniejsze opóźnienie to jeden miesiąc, często jest to jeden kwartał bądź nawet więcej.

Nieuchronnie więc inwestorzy znajdują się w sytuacji prowadzącego samochód, który nawiguje za pomocą tego, co widzi we wstecznym lusterku. Jeśli droga jest prosta, a samochód jedzie powoli, to sytuacja jest relatywnie komfortowa - natomiast w sytuacji ciągłych zmian strukturalnych światowej gospodarki (globalizacja w sferze realnej z jednej strony, błyskawiczny rozwój i wzrost nieznanych jeszcze dekadę wcześniej rynków instrumentów pochodnych z drugiej strony) zdarzają się (i będą się zdarzać) poważne zaburzenia, na kształt obecnego.

Powyższą sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że informacje statystyczne nie opisują całości gospodarki czy poszczególnych jej elementów na takim poziomie szczegółowości, jaki byłby potrzebny inwestorom dla dokładnej oceny mitycznych fundamentów. Z kolei problemem dla oceny sytuacji na rynku finansowym jest to, że znaczna jego część to rynek over-the-counter, gdzie poszczególne transakcje nie są standaryzowane ani też nikt nie gromadzi zbiorczej statystyki dokonanych transakcji czy liczby i wielkości otwartych pozycji.

W tym względzie jest miejsce do dużej poprawy i wprowadzenia np. standardów raportowania zagregowanych danych o transakcjach dokonywanych przez uczestników tego rynku. To poprawiłoby ogólny poziom wiedzy inwestorów i mogłoby zapobiegać takim sytuacjom, jak obecnie występująca duża ekspozycja opcyjna krajowych firm - gdyby dealerzy mieli bieżącą świadomość narastania tego rodzaju pozycji, z pewnością ostrożniej podchodziliby do otwierania kolejnych. To z kolei zaoszczędziłoby kłopotów nie tylko firmom, ale i bankom.

Reasumując, obecna sytuacja powinna stać się dobrym momentem na zwiększenie dostępności danych, ich przejrzystości oraz szybszego dostępu do nich, tak aby inwestorzy mieli jak najwięcej podstaw faktycznych do podejmowania racjonalnych decyzji.

5b68c05b-55d7-4e94-8a32-3f2a03588564-38885223.jpg

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.