Obligacje rynków wchodzących w cenie
Obligacje rządowe i korporacyjne z rynków wschodzących są w tym roku emitowane w rekordowym tempie. Po kryzysie finansowym inwestorzy coraz bardziej interesują się możliwościami istniejącymi poza światem wysoko rozwiniętych gospodarek.
Kredytobiorcy, w tym rządy i firmy, pozyskały jak na razie prawie 300 mld dol., czyli o 10 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2009 r., który był rekordowy, jak wynika z danych Thomson Reuters. Inwestorzy instytucjonalni uważają, że ten napływ środków pokazuje zmianę w postrzeganiu ryzyka na tych spośród rynków rozwiniętych, które zostały najciężej dotknięte przez kryzys, i na rosnącą skłonność klientów do szukania możliwości poza głównym nurtem.
- To nie jest tak, że ludzie nagle uznali rynki wschodzące za dużo bezpieczniejsze. Zdali sobie jednak sprawę, że ryzyko jest wszędzie - powiedział Jerome Booth, szef działu badań w Ashmore, firmie specjalizującej się w inwestowaniu na rynkach wschodzących.
W przeszłości na rynki wschodzące napływały duże ilości spekulacyjnego pieniądza, co nie wychodziło na dobre ich gospodarkom, bo środki te znikały później równie szybko, jak się pojawiały. Inwestorzy wierzą jednak, że kryzys finansowy i zmiany w postrzeganiu ryzyka sprawią, że tym razem będzie inaczej.
- Stosunek zadłużenia do PKB w świecie rozwiniętym jest dwa razy większy niż na rynkach wschodzących i rośnie - powiedział Sam Finklestein, szef działu papierów dłużnych rynków wschodzących w Goldman Sachs Asset Management. - To sprawia, że rynki wschodzące stają się interesujące , bo bierzesz spread przyrostowy (wyższe stopy procentowe w porównaniu z poziomem obowiązującym w świecie uprzemysłowionym), a w zamian za to podejmujesz mniejsze ryzyko makroekonomiczne.
Aktywa dłużne Goldmana na rynkach wschodzących wzrosły z 3,3 mld dol. w marcu ubiegłego roku do 13,2 mld w marcu 2010 r.
Rynki wschodzące wciąż nie są inwestycją, na której można tylko zarobić. O ile Rosja z sukcesem powróciła na rynki kapitałowe, pożyczając 5,5 mld dol. za pomocą pierwszej emisji obligacji od czasu ogłoszenia niewypłacalności w 1998 r., to restrukturyzacja przez Dubaj swoich zadłużonych spółek kosztuje innych inwestorów wiele nerwów. Jednak emisje korporacyjne, przede wszystkim za sprawą firm chińskich, stanowią dziś około trzech czwartych ogółu emisji z rynków wschodzących wobec nieco ponad połowy przed kryzysem finansowym.
Niechęć banków do pożyczania pieniędzy zmusiła firmy do zwrócenia się w stronę rynków. Ale w przeciwieństwie do zachodnich firmy z rynków wschodzących są najczęściej mniej zadłużone, przez co ich obligacje są atrakcyjniejsze i sugerują potencjał wzrostowy rynku.
tłum. tk
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Jennifer Hughes
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu