Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Spada zaufanie inwestorów do EBC

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Jedną z największych ofiar kryzysu dłużnego w strefie euro może się okazać Europejski Bank Centralny.

Inwestorzy mówią, że wiarygodność banku centralnego zawisła w ostatnich tygodniach na włosku, ponieważ został on zmuszony do dokonania dwóch radykalnych zwrotów w swojej polityce: poluzowania zasad dotyczących traktowania obligacji rządów państw strefy euro jako zabezpieczeń i wycofania się ze sprzeciwu wobec skupowania papierów dłużnych peryferyjnych krajów unii walutowej.

Niektórzy obawiają się teraz, że jest tylko kwestią czasu, kiedy bank centralny zostanie zmuszony do kolejnej kluczowej wolty i na pełną skalę wprowadzi łagodzenie ilościowe, by wesprzeć rynki papierów dłużnych w zadłużonych krajach strefy euro. W oczach niektórych może to być gwóźdź to trumny wiarygodności tej instytucji na rynku.

To ważne, bo wiarygodność banku centralnego - czyli sytuacja, w której rynki wierzą w to, co bank mówi - pomaga skutecznie prowadzić politykę monetarną i rozsądnie zarządzać gospodarką.

Krótko mówiąc, jeżeli inwestorzy wierzą w informacje przekazywane przez bank centralny, może on wpływać na rynek, nie zmieniając w istocie swojej polityki.

Przed wprowadzeniem euro niemiecki Bundesbank był tak szanowany, że sama sugestia podwyżki stop procentowych windowała rentowności obligacji. To de facto oznaczało, że rynki pracowały dla banku centralnego, pozwalając mu zaostrzać politykę bez podnoszenia stóp.

Najnowsze obawy dotyczą zakupu przez EBC papierów dłużnych z peryferyjnych państw strefy euro, który rozpocznie się w poniedziałek.

EBC, który według dealerów skupił jak dotąd krótkoterminowe, w większości greckie, portugalskie i hiszpańskie papiery rządowe za 20 mld euro (25 mld dol.), twierdzi, że "wysterylizuje" te zakupy albo emitując krótkoterminowe bony skarbowe, albo sprzedając inne aktywa. Oznacza to, że z technicznego punktu widzenia nie zaangażuje się w łagodzenie ilościowe ani nie zwiększy podaży pieniądza.

Większość analityków prognozuje, że do ustabilizowania rynków strefy euro w ciągu najbliższych sześciu miesięcy potrzebny będzie skup obligacji rządowych za 300 - 600 mld euro.

EBC długo sprzeciwiał się łagodzeniu ilościowemu, bojąc się, że może to pobudzić inflację. Jednak inwestorzy mniej obawiają się wypuszczenia z butelki dżina inflacji niż radykalnych programów oszczędnościowych w strefie euro, które prawdopodobnie na lata stłumią wzrost.

Jeżeli już, to martwią się, że wielki program odkupu obligacji bez łagodzenia ilościowego może osłabić bilans EBC.

W przeciwieństwie do Banku Anglii, który kupował głównie obligacje rządu brytyjskiego o ratingu AAA, EBC kupuje śmieciowe obligacje greckie, które wciąż mogą wymagać restrukturyzacji, narażając bank na większe straty. Standard & Poors ostrzegł, że strata na greckich papierach może wynieść aż 70 centów na euro. Innym zmartwieniem rynku jest spadający kurs euro, choć to akurat może pomóc eksporterom i ożywić pilnie potrzebny wzrost w strefie euro.

Wielu inwestorów zdaje sobie jednak sprawę, że EBC stanął wobec niemożliwego zadania. Nie miał wyboru i musiał zmienić przepisy dotyczące zabezpieczeń, bo próbował powstrzymać grecki rynek dłużny przed całkowitym krachem. Nie miał również specjalnego wyboru i musiał odwrócić swoją politykę i zacząć skupować obligacje rządowe ze strefy euro, bo alternatywa była jeszcze trudniejsza do przełknięcia: możliwy paraliż rynku europejskich obligacji rządowych.

Mark Schofield, analityk ds. stóp procentowych w Citigroup, mówi: - Nie sądzę, by uczciwie było twierdzić, że EBC traci swoją wiarygodność, skoro kryzys jest tak poważny. EBC po prostu musiał postąpić w ten sposób.

Jednak większość analityków jest krytyczna nie z powodu samych decyzji, ale "nieszczerości" deklaracji EBC.

Richard Batty, dyrektor ds. strategii inwestycyjnej w Standard Life Investments, mówi: - Strefa euro musi ewoluować od projektu monetarnego w stronę czegoś większego. EBC nie jest dłużej w stanie wyznaczać jednej stopy procentowej dla 16 krajów członkowskich, z których każdy ma inną politykę fiskalną.

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved

David Oakley

Ralph Atkins

"Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.