Złoto staje się coraz bardziej pożądane
A już się wydawało, że złoto nigdy nie wróci do łask, zastąpione przez mocnego dolara, euro i przez inwestycje niepodatne na wstrząsy giełdy, dające nieprzerwane zyski. Jednak kryzys finansowy z 2008 r. oraz ostatnie problemy Stanów Zjednoczonych z długiem wewnętrznym i Unii Europejskiej z budżetami krajów Południa sprawiły, że ceny kruszcu biją wszelkie rekordy.
Wartość uncji złota przekroczyła już 1900 dol. i nic nie wskazuje na to, aby zaczęła spadać, ponieważ popyt na kruszec nie maleje.
Barclays Capital przewiduje, że w przyszłym roku cena uncji przebije nawet 2 tys. dol.
Z kolei Societe Generale uważa, że ten poziom złoto może osiągnąć jeszcze w tym roku. - Sądzę, że polityczne i gospodarcze zawirowania po obu stronach Atlantyku sprawią, że apetyt na kruszec będzie rósł, a przynajmniej nie spadnie jeszcze przez co najmniej dwa lata - powiedział analityk David Wilson.
Posiadanie wielkich zapasów złota stało się tak pożądane, że populistyczny prezydent Wenezueli ogłosił właśnie specjalnym dekretem nacjonalizację całej branży.
- Zrobiłem to w celu wzmocnienia niezależności narodowej i ekonomicznej - mówił Hugo Chavez w transmitowanym przez telewizję wystąpieniu, wymachując sztabką wyjętą z depozytu banku centralnego.
W jego sejfach znajdują się 154 tony złota (warte 7,2 mld dol.), a wenezuelskie złoże kruszcu ocenia się na 365 ton.
oprac. pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu