Banki w ogniu krótkiej sprzedaży
FUNDUSZE HEDGINGOWE grające na zniżkę kursu euro będą pokonane - zapowiedział niemiecki wiceminister finansów Steffen Kampeter
Ta deklaracja padła podczas niedawnego spotkania z finansistami w Nowym Jorku. - Mamy więcej pieniędzy od was - mówił Kampeter grupie inwestorów.
Wspominając ten moment, jeden z zarządzających funduszami hedgingowymi potrząsa głową. - On po prostu nie rozumie. Dlaczego ktoś miałby grać na zniżkę euro, skoro nie wiadomo, kto pozostanie w unii walutowej? Fundusze hedgingowe grają na zniżkę banków - mówi.
Powody różnią się w zależności od banku, ale w centrum rozumowania inwestorów jest niewiara w wartość - ich zdaniem - kruchych instytucji i niezdolność europejskich polityków do zapobieżenia spadkowi zaufania wobec obligacji rządowych.
Troy Gayeski z funduszu hedgingowego SkyBridge Capital mówi, że "krótka sprzedaż banków w Europie trwa od jakiegoś czasu. Nie jest tajemnicą, że Hiszpania musi zrestrukturyzować banki albo że niemieckie będą musiały wyemitować akcje, by spełnić bardziej restrykcyjne wymagania Bazylei III".
W pewnym funduszu hedgingowym bankier i analityk pokłócili się o różne mierniki kluczowego wskaźnika kapitałowego dla BNP Paribas, banku, który znajduje się w sercu europejskiego systemu finansowego, z największą sumą bilansową na świecie. Ostatecznie zgodzili się, że bez względu na to, jaki jest właściwy wskaźnik zadłużenia, jest on zbyt wysoki.
Potencjalne zyski są też niewielkie w porównaniu do skali problemu, mówią zarządzający. Raport Petersen Institute for International Economics, który odbił się głośnym echem, szacuje, że 90 banków, które wzięły udział w niedawnych testach wytrzymałościowych muszą w ciągu najbliższych dwóch lat pozyskać 5,4 bln dol. kapitału krótkoterminowego, co stanowi odpowiednik 45 proc. europejskiego PKB.
Argumenty zarządzających funduszami na rzecz krótkiej sprzedaży akcji banków prowadzą do niepokojących konkluzji. Zaczynają się od fragmentarycznych przykładów problemów ze znalezieniem finansowania lub braku niewłoskich nabywców włoskich obligacji. By jednak nakreślić skalę problemu, przewidują, że Niemcy będą skłonne wziąć na siebie europejskie zadłużenie i wymazać przeszłe błędy Europejskiego Banku Centralnego.
Nie jest odkrywcze stwierdzenie, że fundusze hedgingowe chcą zarabiać pieniądze, ale w ostatecznym rozrachunku nie wyjdą najlepiej na bezczynności europejskiej klasy politycznej. Ich zdaniem, by zapobiec upadkowi systemu bankowego, potrzebna jest jakaś siatka zabezpieczająca dla europejskiego długu, być może w formie częściowej unii fiskalnej.
Jednak analizując postawę Kampetera, wspomniany zarządzający z funduszu hedgingowego jest pesymistą. - Zastanawiam się, czy do tak radykalnego kroku ze strony EBC i Niemiec, do zmiany zasad nie jest potrzebny jakiś trup w rodzaju Lehmana - mówi.
Dan McCrum
"Financial Times"
Tłum. TK
© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu