Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Złe wiadomości nie martwią Wall Street

29 czerwca 2018

Firmy prognozujĄ rekordowe zyski spółek, analitycy namawiają na inwestycje. Tylko nieliczni ostrzegają przed nadmiernym optymizmem

Kulejące amerykańskie ożywienie, zakłócenie globalnego łańcucha dostaw w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami w Japonii, obawy związane z kłopotami niektórych krajów UE i zbliżający się koniec wartego 600 mld dol. programu odkupu obligacji przez Rezerwę Federalną - wszystko to pogorszyło nastroje na giełdach. Pytanie, czy spadek notowań trwający od końca kwietnia to początek trendu, czy krótkotrwała korekta przed kontynuacją imponującej hossy, która rozpoczęła się w marcu 2009 r.

Przecena akcji nie zmieniła prognoz rekordowego tegorocznego zysku na akcję dla spółek wchodzących w skład indeksu S&P, który ma wynieść 99,97 dol. To znacznie powyżej rekordu z 2007 r. - 88,18 dol. A byki argumentują, że stopa dywidendy dla S&P na poziomie 1,96 proc. wygląda atrakcyjniej niż zwrot z 5-letnich amerykańskich obligacji skarbowych, który wynosi 1,60 proc. Wielu na Wall Street mówi, że akcje są lepszymi aktywami do inwestowania niż obligacje.

Jednym z zagrożeń, przed którymi stoją inwestorzy, jest to, że przedłużający się okres niskiego wzrostu i złej sytuacji na rynku pracy może sprawić, iż firmy zaczną obniżać prognozy zysków, co spowoduje dalszą przecenę. To oczekiwania dotyczące wyników wspierają S&P. - Ważne pytanie dla rynków brzmi, czy przełom w drugim półroczu rzeczywiście się zmaterializuje - mówi Anthony Chan, główny ekonomista JP Morgan Private Wealth Management.

Dla niektórych inwestorów, takich jak Jim Paulsen, główny strateg inwestycyjny w Wells Capital Management, spadek cen akcji jest powodem do optymizmu. - Możemy być świadkami 10-proc. korekty, ale spodziewam się, że gospodarka zaskoczy w drugim półroczu - mówi.

- Wyniki za drugi kwartał powinny być dobre, ale prognozy będą fatalne, co skłoni analityków do obniżenia oczekiwań na resztę roku - uważa Burt White, dyrektor zarządzający i inwestycyjny w LPL Financial. A David Levy z Jerome Levy Forecasting Centre mówi: - Zyski amerykańskiego sektora korporacyjnego osiągnęły szczyt,więc do końca 2011 r. będą spadać.

Steven Ricchiuto, główny ekonomista w Mizuho Securities, uważa, że konsensus prognoz wzrostu gospodarczego, który wynosi 3 - 3,5 proc., zostanie prawdopodobnie obniżony do 2 - 2,5 proc.

Ci, którzy wierzą, że firmy będą nadal prosperować, wskazują na dobry wpływ spadku dolara. - Słabszy dolar bez wyższych stop procentowych lub wyższych cen ropy stworzy dla gospodarki poduszkę bezpieczeństwa - mówi David Bianco, główny analityk giełdowy w Bank of America Merrill Lynch.

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved

Michael Mackenzie

Michael Stothard

"Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.