Portugalia bliska bailoutu
Opozycyjna portugalska Partia Socjaldemokratyczna wycofała wczoraj rano poparcie dla rządowego planu oszczędności budżetowych.
Wieczorem spodziewano się, że ekipa Jose Socratesa przegra w tej sprawie głosowanie w parlamencie (gdzie nie ma większości) i poda się do dymisji.
Jeśli tak się stanie, Portugalia będzie musiała wystąpić do Brukseli o pomoc w zapobieżeniu bankructwu, bo inwestorzy na rynkach finansowych będą się obawiali dalej finansować jej dług. Już wczoraj z tego powodu rentowność portugalskich obligacji skoczyła do rekordowego poziomu 7,4 proc.
Zdaniem Kevina Dunninga, eksperta Economist Intelligence Unit, rząd portugalski jeszcze w tym tygodniu wystąpi o wsparcie do Brukseli.
Rządowy plan oszczędnościowy przewidywał między innymi podniesienie podatków, ograniczenie subwencji socjalnych i zmniejszenie zatrudnienia w sektorze publicznym. Wszystko po to, aby tegoroczny deficyt budżetowy kraju został sprowadzony do 4,6 proc. PKB.
Jednak zdaniem opozycji oszczędności idą zbyt daleko. Sam rząd przyznaje, że z tego powodu w tym roku portugalska gospodarka znów wpadnie w recesję (PKB skurczy się o 0,9 proc.). W weekend na ulice Lizbony wyszło przeszło 600 tys. związkowców, którzy protestowali przeciwko polityce Socratesa.
Na razie eksperci nie spodziewają się jednak, aby ewentualne bankructwo Portugalii doprowadziło do podobnych kłopotów sąsiednią Hiszpanię. Rentowność obligacji tego kraju pozostaje o wiele niższa. Inwestorów w szczególności uspokoiły zdecydowane działania rządu na rzecz uzdrowienia sektora bankowego.
J.Bie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu