Unijny fundusz dla bankrutów
Nowemu systemowi podlegać będzie 6,4 tys. banków nadzorowanych przez EBC
Potwierdzają się nasze informacje na temat unii bankowej. W projekcie rozporządzenia przedstawionym wczoraj przez Komisję Europejską znajduje się propozycja powołania jednolitego mechanizmu naprawy i uporządkowanej likwidacji banków, który będzie drugim filarem unii bankowej. Nowemu systemowi będzie podlegać ok. 6,4 tys. banków, nad którymi nadzór od 2014 r. przejmie Europejski Bank Centralny.
Tak jak pisaliśmy wczoraj, Komisja chce powołania nowej instytucji - europejskiej rady ds. restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji, złożonej z przedstawicieli EBC, KE oraz właściwych organów krajowych (tj. organów z krajów, w których dany bank ma główną siedzibę, oddziały lub spółki zależne). Rada dysponowałaby szerokimi kompetencjami w zakresie analizowania i określania podejścia do restrukturyzacji banku - które narzędzia należy wykorzystywać oraz w jaki sposób mają być użyte środki jednolitego bankowego funduszu restrukturyzacji.
Opinię inicjującą całą procedurę wydawać będzie EBC, który stwierdzi, czy dany bank ma poważne trudności finansowe i wymaga interwencji. Następnie rada przygotuje program naprawczy albo restrukturyzacyjny. Ostateczną decyzję, czy należy podjąć takie działania, będzie podejmowała Komisja Europejska.
Projekt rozporządzenia zakłada także utworzenie wspólnego funduszu, który byłby zasilany składkami z sektora bankowego i miałby zastąpić środki pochodzące z krajowych funduszy restrukturyzacyjnych państw członkowskich strefy euro oraz tych państw spoza niej, które uczestniczą w unii bankowej. Z funduszu finansowane byłyby koszty działań restrukturyzacyjnych. W ciągu 10 lat ma on docelowo zgromadzić środki o równowartości 1 proc. zabezpieczonych depozytów, czyli ok. 55 mld euro.
- Z polskiego punktu widzenia istotne jest to, że drugi filar unii bankowej pozostaje otwarty dla krajów spoza strefy euro. Państwa takie, w sytuacji gdy zdecydują się na udział w unii bankowej na zasadzie bliskiej współpracy, poza tym, że będą na równych prawach uczestniczyły w podejmowaniu decyzji co do procedury i instrumentów naprawczych, będą mogły także finansować działania naprawcze w stosunku instytucji finansowych ze wspólnego funduszu - komentuje Sławomir Nitras, członek komisji ds. gospodarczych i monetarnych w PE.
Projekt rozporządzenia trafi teraz do Parlamentu Europejskiego. Sam parlament jest przychylnie nastawiony do tego typu propozycji i nawet niedawno wzywał do jak najszybszego przyjęcia projektu ustanawiającego jednolity mechanizm restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji. Gorzej będzie z uzyskaniem akceptacji na poziomie Rady, wiele krajów członkowskich z Niemcami na czele - sprzeciwia się przede wszystkim idei powołania wspólnego funduszu naprawczego.
Dominika Ćosić
korespondencja z Brukseli
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu