Europa na bakier z foreksem
OTC Nie tylko w Polsce nadzorcy nad rynkami finansowymi ostro zabrali się do uporządkowania handlu na tym rynku
Od kilku tygodni duże ograniczenia w oferowaniu instrumentów pochodnych obowiązują w Belgii. Tamtejsza Komisja Usług i Rynków Finansowych zakazała od 18 sierpnia dystrybucji wśród klientów detalicznych części instrumentów pochodnych poprzez elektroniczne platformy transakcyjne. To m.in. opcje binarne i lewarowane kontrakty na różnice kursowe (CFD). Belgijski nadzór, którego zalecenia zostały zatwierdzone królewskim dekretem, zdecydował się na ten krok z powodu ryzyka, które się wiąże z takimi instrumentami finansowymi oraz agresywnym marketingiem stosowanym przede wszystkim przez zagranicznych brokerów. Do tego nadzorca zakazał pewnych technik sprzedaży, np. korzystania z zewnętrznych call center czy fikcyjnych darowizn i premii.
- Odtąd będzie jasne, że na opcje binarne i inne spekulacyjne instrumenty pochodne nie ma miejsca na belgijskim rynku detalicznym - tak Kris Peeters, minister gospodarki, pracy i spraw konsumenckich Belgii, komentował wejście przepisów w życie.
Rosnąca liczba skarg od klientów indywidualnych to jeden z powodów, dla których konsultacje w sprawie ograniczenia dystrybucji niektórych produktów pochodnych rozpoczęła latem francuska Komisja Rynków Finansowych. Przepisy zakazywałyby działań marketingowych wobec osób indywidualnych m.in. poprzez pocztę elektroniczną, internet, radio czy telewizję w przypadku szczególnie skomplikowanych i ryzykownych produktów. Chodzi tu także o opcje binarne, kontrakty związane z inwestycjami na rynku walutowym oraz kontrakty na różnice kursowe, jeśli stosowana przy nich dźwignia finansowa jest większa niż 1 do 20. Dodatkowo w ubiegłym miesiącu Francuzi zakazali działania jednemu brokerowi - 24Option, oferującemu inwestycje w opcje binarne. I to mimo że jest zarejestrowany i nadzorowany na Cyprze, co oznacza, że może prowadzić biznes w 28 krajach Unii Europejskiej. W opcji binarnej w uproszczeniu trzeba przewidzieć, czy w określonym czasie cena aktywa, na którym jest oparty kontrakt, spadnie czy wzrośnie. We wrześniu francuski nadzór ostrzegł przed działalnością siedmiu innych brokerów w związku z takimi opcjami. W raporcie za 2015 r. informował też, że w ciągu sześciu lat straty na handlu online na - jak to nazwał - "oszukańczych stronach" wyniosły aż 4 mld euro. Inwestorzy ponieśli je głównie na internetowym handlu na foreksie i opcjach binarnych.
Ostrzeżenie związane ze sprzedażą osobom indywidualnym m.in. CFD oraz opcji wydał w tym roku także Europejski Urząd Nadzoru Rynków i Papierów Wartościowych (ESMA). Jego niepokój od dłuższego czasu wzbudzają działania m.in. firm inwestycyjnych zarejestrowanych na Cyprze i działających w całej Europie. W tej sprawie współpracuje z grupą narodowych nadzorów. Sama cypryjska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd ukarała od połowy 2015 r. osiem firm inwestycyjnych na łącznie 2 mln euro. Jednej - Pegase Capital - zawiesiła licencję.
Małgorzata Kwiatkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu