Nie ma błahych powodów, gdy potrzebna pomoc lekarza
Mój syn, już
pełnoletni, ale mieszkający jeszcze z nami,
obudził mnie w nocy, twierdząc, że czuje
się bardzo źle, że wszystko go swędzi,
ma wysypkę, temperaturę – opowiada pan
Janusz. – Temperatura rosła i
postanowiliśmy, że pogotowia wzywać nie
będziemy, ale pojedziemy na nocny dyżur. I to
był błąd. Lekarz, wyraźnie obudzony nie
w porę – obrugał nas, że zawracamy mu
głowę po nocy, że można było z
wysypką poczekać do rana i że to pewnie
odra, więc samo przejdzie, bo syn był szczepiony
i w ogóle nie powinien chorować. A zwolnienia do
szkoły nie da, bo od tego jest przychodnia rejonowa
– opowiada czytelnik, który chce
złożyć skargę na lekarza