Nie wybaczymy braku szacunku
Jako mały chłopiec lubiłem
budować w piaskownicy wymyślne fortyfikacje,
które później z zapałem zdobywałem,
zamieniając przy okazji górę piachu w
płaską, rozsypaną minipustynię. To
wspomnienie o górze piasku rozpływającej
się powoli w płaski twór rozrzucony w
nieładzie po podwórku pojawiło się u mnie
nieprzypadkowo i wbrew pozorom ma całkiem spory
związek z tym, czym przychodzi mi się zajmować w
dorosłym, zawodowym już życiu. Chociaż z
piaskiem niewiele ma to już wspólnego. Rzecz dotyczy
bowiem VAT.