Na sklepowych szaleństwach zarabia fiskus
Zeszły rok kończył się lamentem związanym z podwyżkami VAT. Łkaliśmy, że będzie drożej. Że spadnie sprzedaż w sklepach, bo ceny będą już nie na nasze kieszenie. Wreszcie, że firmy nie poradzą sobie z przeprogramowaniem kas fiskalnych na czas. Tymczasem życie pokazało, że sobie poradziły, i to bez specjalnych problemów. I chociaż ceny rzeczywiście wzrosły, to podwyżki zaakceptowaliśmy wyjątkowo łatwo. Co więcej, jak pokazują dane o sprzedaży detalicznej, kupować też nie przestaliśmy. Szybciej już można zauważyć trend zgoła odwrotny. Rzecz w kryzysie pozornie zadziwiająca. Tym bardziej gdy spojrzymy trzeźwym okiem na przedświąteczny amok zakupowy oraz trwające właśnie wyprzedażowe szaleństwo.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.