Klient może nagrywać rozmowy z
urzędnikiem
Przez kilka dni wielokrotnie dzwoniłem
do jednego z urzędów, usiłując
wyjaśnić pewną sprawę - pisze pan
Marcin. - Rozmawiałem z kilkoma osobami,
byłem odsyłany od jednej do drugiej. Nikt nie
był w stanie mi pomóc, choć mam wrażenie,
że po prostu mnie zbywano. Dlatego kiedy kolejny
urzędnik odpowiadał ogólnikowo,
postraszyłem go, że nagrywam rozmowę.
Zareagował nerwowo, stwierdził, że bez jego
zgody nie mogę tego robić, a wręcz -
postraszył mnie sądem. Wydaje mi się, że
miałbym jednak prawo nagrywać rozmowę -
pisze czytelnik