Bąk: Ameryka znana z telewizji nie istnieje [Ford Explorer]Polacy śledzą z zapartym tchem pojedynek człowieka ze słomianą miotłą na głowie z drugim, który wygląda, jakby miał zejść z tego łez padołu zaraz po ewentualnym zaprzysiężeniu. A przecież Stany Zjednoczone nie są ani zbyt popularnym kierunkiem wakacyjnym dla Polaków, ani nie latamy tam specjalnie często do pracy, o którą teraz łatwiej w Bydgoszczy niż w Detroit czy Chicago. Łukasz Bąk•06 listopada 2020
Bąk: Na makijażu się nie skończyło [Toyota Yaris Hybrid]Podobno minister Jacek Sasin ma makijażystkę. Zapłacił jej 10 tys. zł za to, żeby ogarniała go przed wszystkimi wystąpieniami publicznymi. Nie wiem, jak to ująć tak, żeby nikogo nie obrazić, ale chyba się nie da, więc napiszę wprost – równie dobrze można by wydać 100 tys. zł na tuning Fiata Multipli. Na niektórych modelach takie zabiegi po prostu nie działają. O wiele częściej tylko pogarszają sprawę.Łukasz Bąk•24 października 2020
Bąk: Kia, mam hasło reklamowe dla waszego auta [OPINIA]Szlachcic Radek Sikorski zadeklarował, że nie zapłaci abonamentu radiowo-telewizyjnego i powołał się przy tym na klauzulę sumienia – po prostu czuje wewnętrzny sprzeciw wobec tego, co wyprawia się w publicznej TV. Szczerze mówiąc, zaczynam poważnie rozważać to samo, choć z zupełnie innych powodów. Zresztą nie tylko przestanę płacić abonament, ale również zdejmę z dachu anteny, zerwę umowę z platformą cyfrową, a telewizor przerobię na coś bardziej przydatnego. Odwrócę go ekranem do góry i będzie pełnił rolę stołu do ping-ponga.Łukasz Bąk•02 października 2020
Bąk: Szwarccharakter, ale tolerancyjnySłyszeliście zapewne, że koncern Unilever – w ramach szerzenia polityki miłości, pojednania i tolerancji – postanowił zmienić nazwę jednego ze swoich produktów. Otóż popularny przede wszystkim w Niemczech sos cygański Knorra będzie od teraz sosem paprykowym po węgiersku. Łukasz Bąk•25 września 2020
Bąk: Liczą się osiągnięcia, a nie osiągi [Kia Ceed kombi PHEV]Za chwilę wielki dzień w życiu naszej rodziny. Starszy syn przestanie być dzieciakiem, a stanie się uczniem. Żonę już od czerwca trapią myśli, jak sobie chłopaczyna poradzi i czy dogada się z nowymi kumplami. I czy samodzielnie ogarnie swoje cztery litery w szkolnej toalecie na tyle dobrze, że nie będziemy odbierali telefonów z żądaniem: „Proszę zabrać syna wcześniej”. Łukasz Bąk•28 sierpnia 2020