Przy pobraniu pliku z sieci można wpaść w pułapkę
Od pewnej kancelarii prawnej dostałem
wezwanie do zapłaty kilkuset złotych tytułem
zaspokojenia roszczeń dystrybutora filmu, który
rzekomo miałem rozpowszechniać w sieci.
Straszą, że jeśli nie zapłacę, to
grozi mi proces karny. Po lekturze listu byłem
zdziwiony, ponieważ nic takiego z moim udziałem nie
miało miejsca. Rzeczywiście,
ściągnąłem film z internetu z pewnego
serwisu, ale go nie rozpowszechniałem. Co mam robić
– pyta zdenerwowany pan Maciej.