Wróbel: Potrzebny nam jest cudotwórca
Wśród solidarnościowych opozycjonistów, dziś już
ludzi w wieku co najmniej dojrzałym, widać wyraziste podziały. Kiedy
dotyczą spraw politycznych, nie mogą dziwić, bo dlaczego mieliby oni
myśleć to samo o sądach i Leszku Balcerowiczu, tylko dlatego, że kiedyś
myśleli to samo o Czesławie Kiszczaku. A kiedy przybierają postać obelg
czy pomówień, realista powie: „Nic nowego pod słońcem” (chociaż, pozwolą
państwo na naiwny wtręt, niezmiennie serce mi się wtedy kraje).