Ambasadorka marki „Zadowoleni”
B arbara Nowacka nie jest koniunkturalistką. Gdyby była, spijałaby śmietankę w SLD, a nie grała ogony w koalicji Platformy z wasalami (nie wiedzieć czemu to określenie uważane jest obecnie za obraźliwe, a przecież tylko trafnie opisuje ono rozkład sił między stronami). Nowacka jest wymarzoną ambasadorką marki projektu politycznego realizowanego przez SLD: być krytycznym wobec III RP, ale w drugorzędnych sprawach zębami bronić jej fundamentów, kiedy tylko ktoś im poważnie zagraża. SLD jak powietrza potrzeba wiarygodnych twarzy, ale pani Barbary nie zassał. Jak mawiał klasyk, cały w tym ambaras, aby dwoje chciało na raz.
Ta polityk pasuje jednak doskonale również do PO, w której, o ile dostanie się etykietkę „młodzież”, wolno kwękać na dorobek III RP – w nakreślony przez kierownictwo sposób. Tak, tak, zaniedbaliśmy trochę niektóre aspekty polityki socjalnej, tak, tak, nie byliśmy wystarczająco uważni, otwierając kraj na kapitał zagraniczny, ojej, ojej, ta finansjera na świecie, no i z tęczowymi historiami mogliśmy może nieco inaczej, nieco lepiej. Ale brednie o sitwach, a nawet, ha, ha, ha, układach, o państwie z dykty, o, ha, ha, ha, powolnych sądach i kelnerach chytrzejszych od służb – to brednie. Zresztą dość już o naszych, właściwie urojonych błędach, porozmawiajmy o obronie demokracji. A że przy okazji obronimy też siebie? Tym lepiej.
PO i SLD mają ogromne wspólne pole i to z przyczyn taktycznych, a nie ideowych, Włodzimierz Czarzasty unika roli wasala. Owszem, była prawdziwa wrogość, kiedy PO naruszyło fundamenty III RP, obniżając emerytury byłej Służbie Bezpieczeństwa. Ale to było kiedyś. Dzisiaj SLD, Nowacka, Nowoczesna i PO wspólnie wierzą w dekalog środowisk zadowolonych z tego, jak jest. Niezadowolonych mają za nierobów, albo niedojdy, albo zawistników, a ich liderów za facetów (plus Pawłowicz) z rękami spoconymi w pogoni za władzą. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu