Sierant: Obrady – tajne, widne i… rysowaneZasady ładu korporacyjnego? Lubię. Dzięki zapisaniu w regulaminie giełdy formuły „stosuj lub wyjaśnij”, możemy się szybko dowiedzieć, które zasady są lub nie są stosowane. Cenię umiejętność powiedzenia „nie”. Ale tylko z wyprzedzeniem, gdy firmy zawczasu informują, że niektórych zasad trwale nie będą stosowały. Potencjalni inwestorzy o tym wiedzą i mogą to uwzględnić w swoich wycenach.Artur Sierant•08 sierpnia 2016
Sierant: Spółdzielcze kasy na maturzeW związku z szeroko odbywanymi konsultacjami społecznymi w sprawie zmian w systemie oświatowym mam kilka propozycji. Będą one wyłącznie konstruktywne. Minister edukacji narodowej powiedziała, że każdy uczeń powinien znać ojczystą literaturę, kulturę i historię, żeby czuć się bezpiecznie w świecie i nie dać sobą manipulować. Równolegle zaś powstała komisja do spraw Amber Gold. Artur Sierant•18 lipca 2016
Sierant: Przed zakupem zapomnijTo było tak. Trzy dni temu chciałem zainwestować w akcje bardzo interesującej spółki. Miała w nazwie słowa: bio, gen i laser, więc potencjał wzrostowy oceniłem na 180 proc. Statystycznie wychodzi 60 proc. za każdy z elementów nazwy. Gdyby w nazwie miała games, wówczas potencjał wyniósłby 210 proc.Artur Sierant•20 czerwca 2016
Sierant: Jeden dzień więcej na przejęcieKilka tygodni temu w weekendowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej ukazał się interesujący reportaż zatytułowany „Prawdziwie wrogie przejęcie”, w którym przedstawiono sposób na przejęcie spółki kapitałowej. Sposób nielegalny, ale dzięki lukom w prawie – skuteczny. Artur Sierant•13 czerwca 2016
Giełda: Kłopotliwe zmiany na GPWGiełda Papierów Wartościowych w Warszawie rozpoczęła swoje drugie ćwierćwiecze. Stosunkowo skromnie, mała akademia i kilka sponsorowanych wywiadów. I bardzo dobrze, bo finansiści nie powinni być celebrytami, nie powinni sponsorować produkcji filmowej ani poszukiwać źródeł Amazonki. Powinni pracować u podstaw i rozwiązywać problemy, nawet jeżeli są to problemy czysto teoretyczne. Teraz można nawet napisać „akademickie”. Oto jeden z nich.Artur Sierant•30 maja 2016
Sierant: Przypadki kawalera de MérégoSiedemnastowieczny pisarz Antoine Gombaud przeszedł do historii dzięki hazardowi. I to nie dlatego, że wygrał albo przegrał jakąś wielką fortunę – taką, o której w ówczesnym Paryżu byłoby głośno, a echa pozostałby do dziś w literaturze czy anegdotach. Przeciwnie, skubał leszczy na małe stawki, aby ich nie spłoszyć. Skończył dobrą jezuicką szkołę na prowincji, gdzie studiował grecką literaturę, i przyjechał do stolicy. Nie był szlachcicem, ale nie przeszkadzało mu, gdy zwracano się do niego „chevalier de Méré”. Z czegoś musiał się utrzymać i zaczął na salonach grać w kości. Stosował prostą metodę – zakładał się, że w czterech rzutach wypadnie jedna szóstka. Artur Sierant•23 maja 2016