Sierant: Prognozowanie z motylami w tleW bardzo już starej, bo wyświetlanej w naszych kinach ponad 30 lat temu, komedii „Nieoczekiwana zmiana miejsc” finałowa intryga dotyczyła raportu Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych na temat wpływu złej pogody na produkcję pomarańczy. Z oficjalnego raportu wynikało, że pogoda nie miała wpływu na wysokość zbiorów. Artur Sierant•05 marca 2018
Sierant: Ostrzeżenia z Niebieskiego Ekranu ŚmierciTo było tak. Działo się to przedwczoraj czasu mojego, czyli w ubiegłym tygodniu Państwa czasu. Postanowiłem kupić bitcoiny. Dwa. Znalazłem je w największym polskim serwisie aukcyjnym, na obu piękne podwójnie przekreślone B. Artur Sierant•26 lutego 2018
Sierant: Ubezpieczeniowy Wielki BratDo dziś istnieją plemiona, które nie pozwalają na fotografowanie ludzi. Wierzą w to, że zdjęcia kradną duszę. Nie pozwalają też na fotografowanie miejsc i przedmiotów kultu oraz obrzędów. Każde zrobione zdjęcie pozbawia je części ich magicznej siły. W malarstwie prawa niektórych religii zabraniały malowania ludzkich postaci. Ślad po takim myśleniu pozostał w polskiej kulturze. Jak wiadomo... rozbicie lustra przynosi pecha. Kiedyś sądzono, że w lustrze odbija się część naszej duszy, jego zniszczenie oznaczało więc utratę części nas samych. Artur Sierant•19 lutego 2018
Sierant: Dong, co ma świecący nos Na początek zagadka. O kim mowa? Był wieloletnim współpracownikiem najważniejszej osoby w Polsce. W uznaniu zasług oraz w dowód największego zaufania został ministrem, a wiele lat później postanowił sprawdzić się w biznesie i został prezesem jednego z największych polskich koncernów. Tam zbudował swój dwór, a właściwie Księstwo Mazowieckie. I rządził nim niepodzielnie, nie oglądając się na swoich partyjnych towarzyszy. Nie sponsorował i nie dokładał się, gdy nie chciał. Pewnego dnia ze Zjednoczenia (Centrali, Ministerstwa, ale nie Resortu) wpłynęło żądanie zbudowania nowej elektrowni. Ten odmawiał, początkowo delikatnie, później coraz bardziej stanowczo. Gdy interesy polityczne przeważyły nad relacjami towarzysko-kombatanckimi, prezes nagle został zwolennikiem inwestycji, ale decyzja już zapadła. Został zdekapitowany, wraz z nim ścięto cały jego dwór. Artur Sierant•12 lutego 2018
Sierant: Miliard w środę, miliard w sobotęJeden z moich przyjaciół, ilekroć rozmawiamy o rynku kapitałowym, często zarzuca mi brak wyobraźni. Zazwyczaj dotyczy to poziomu notowań, jaki dane instrumenty mogą osiągnąć. Kiedyś napisałbym akcje, ale teraz nie zawsze dokładnie wiadomo, co dokładnie jest notowane.Artur Sierant•05 lutego 2018
Sierant: Bezbrzeżna naiwność cen regulowanychW 2006 r. ukazała się książka Nassima Nicholasa Taleba zatytułowana „Ślepy traf”. Autor, imigrant z ogarniętego wojną domową Libanu, napisał ją w 2001 r. Nie ma w niej zbyt wiele o krachu dot-comów, choć, jak sądzę, tamte wydarzenia były inspiracją. Książka uczy pokory, wskazując, jak wiele na rynku kapitałowym, ale także w innych dziedzinach życia, np. w sporcie czy zawodowej karierze, zawdzięczamy przypadkowi. (Zainteresowani mogą poszukać książki także pod tytułem „Zwiedzeni przez losowość”).Artur Sierant•29 stycznia 2018