Uciążliwy sąsiad zatruwa
nam życie
Naprzeciwko domu pana Krzysztofa
mieści się sklep. Nie przeszkadzałoby to
naszemu czytelnikowi, gdyby jego właściciel
nagminnie nie palił śmieci. Z dymem idą
folie, plastiki, kartony i wszystko, co się da
spalić. Dym jest czarny i gęsty jak smoła,
zapach dostaje się do mieszkań. W domu po prostu
śmierdzi, a na ulicy jest siwo. Pan Krzysztof wraz z
sąsiadami próbowali interweniować u
właściciela sklepu, jednak nie odniosło to
rezultatu. Jedynym wynikiem ich działań jest to,
że śmieci nie są już spalane w
ciągu dnia, a po ciemku i dalej od ulicy, aby nie
było to aż tak mocno widoczne.