Co z leczeniem na wakacjachPodczas pobytu na Mazurach moją córkę ugryzł bezpański kot - pisze pani Justyna. - Po powrocie do domu wybraliśmy się do szpitala zakaźnego, w którym lekarz uznał, że konieczna jest szczepionka przeciw wściekliźnie i od razu podał pierwszą dawkę. Miało ich być kilka, a cała kuracja trwa miesiąc. Problem w tym, że córka miała jechać na obóz w drugim krańcu Polski. W warszawskim oddziale NFZ powiedzieli, że kolejne dawki można podać w szpitalu zakaźnym w miejscu pobytu dziecka. Postanowiłam jednak upewnić się i zadzwoniłam do miejscowego oddziału NFZ. Tam kategorycznie stwierdzono, że nie ma takiej możliwości. Urzędniczka poradziła, że można jedynie oszukać w przychodni i powiedzieć, że kot ugryzł córkę już na miejscu na obozie, albo zapłacić pielęgniarce, żeby zrobiła zastrzyk na boku. Przecież to absurd - denerwuje się czytelniczkaAnna Ochremiak•01 sierpnia 2014
Co z leczeniem na wakacjachPodczas pobytu na Mazurach moją córkę ugryzł bezpański kot – pisze pani Justyna. – Po powrocie do domu wybraliśmy się do szpitala zakaźnego, w którym lekarz uznał, że konieczna jest szczepionka przeciw wściekliźnie i od razu podał pierwszą dawkę. Miało ich być kilka, a cała kuracja trwa miesiąc. Problem w tym, że córka miała jechać na obóz w drugim krańcu Polski. W warszawskim oddziale NFZ powiedzieli, że kolejne dawki można podać w szpitalu zakaźnym w miejscu pobytu dziecka. Postanowiłam jednak upewnić się i zadzwoniłam do miejscowego oddziału NFZ. Tam kategorycznie stwierdzono, że nie ma takiej możliwości. Urzędniczka poradziła, że można jedynie oszukać w przychodni i powiedzieć, że kot ugryzł córkę już na miejscu na obozie, albo zapłacić pielęgniarce, żeby zrobiła zastrzyk na boku. Przecież to absurd – denerwuje się czytelniczkaAnna Ochremiak•31 lipca 2014
Ach, co to był za ślubZnajomi wzięli ślub w górach. Uczestniczyłam w tej uroczystości jako gość i bardzo mi się podobała. Teraz, gdy sama planuję wyjść za mąż, chciałam także urządzić podobną ceremonię, tyle że nad jeziorem, na leśnej polanie, jednak ani proboszcz z mojej parafii, ani z parafii narzeczonego nie wyrazili na to zgody – opowiada pani Monika. Po tych porażkach odszukała znajomych, którym się udało. Powiedzieli, że wprawdzie początkowo także spotkali się z niechęcią duchownych, ale postanowili dopiąć swego. Napisali podanie do biskupa, znajomego księdza poprosili o wsparcie. Czekali rok na decyzję, aż dostali zgodę obwarowaną jednak warunkiem: na ślub na szczycie góry biskup się nie zgodził, zgodził się na ceremonię pod maleńką, zagubioną w lesie kapliczką. – Czy rzeczywiście trzeba aż zgody biskupa i czy musi to tyle trwać? – zastanawia się młoda kobietaAnna Ochremiak•24 lipca 2014
Wychowawca kolonijny musi przedstawić zaświadczenie o niekaralności Pan Tomasz, od kiedy skończył 18 lat, jeździ jako wolontariusz na obozy młodzieżowe. – Mam uprawnienia wychowawcy, zdobyłem uprawnienia kierownika wypoczynku. Za kursy płaciłem z własnej kieszeni, traktowałem to jako inwestycję w siebie – pisze. Anna Ochremiak•18 lipca 2014
Flaga narodowa nie tylko od świętaOstatni długi weekend spędziłem na wycieczce rowerowej po Polsce. Raz po raz widywaliśmy narodowe, biało-czerwone flagi na masztach przed domami. Nie było to może zjawisko powszechne, ale też nie jednostkowe. Zaczęliśmy się zastanawiać, a nawet wywiązał się między nami spór, czy wywieszanie flagi bez wyraźnego powodu, gdy nie ma żadnego państwowego święta, jest zgodne z prawem. Wydawało mi się, że nie wolno tego robić bez powodu. Inaczej niż np. w Skandynawii, gdzie flagi łopoczą przed prawie każdym domem, a fakt przekroczenia granicy poznajemy po zmianie barw narodowych na masztach. Czy mam rację? - pyta pan Łukasz.Anna Ochremiak•18 lipca 2014
Flaga narodowa nie tylko od świętaOstatni długi weekend spędziłem na wycieczce rowerowej po Polsce. Raz po raz widywaliśmy narodowe, biało-czerwone flagi na masztach przed domami. Nie było to może zjawisko powszechne, ale też nie jednostkowe. Zaczęliśmy się zastanawiać, a nawet wywiązał się między nami spór, czy wywieszanie flagi bez wyraźnego powodu, gdy nie ma żadnego państwowego święta, jest zgodne z prawem. Wydawało mi się, że nie wolno tego robić bez powodu. Inaczej niż np. w Skandynawii, gdzie flagi łopoczą przed prawie każdym domem, a fakt przekroczenia granicy poznajemy po zmianie barw narodowych na masztach. Czy mam rację? – pyta pan Łukasz.Anna Ochremiak•17 lipca 2014
AC wykupione, a odszkodowania za ukradzione auto nie ma. Co robić?W marcu skradziono nam samochód z parkingu przed blokiem – opowiada pani Irena. – Oczywiście z mężem zgłosiliśmy to policji i ubezpieczycielowi. Śledztwo szybko się zakończyło, a że na szczęście wykupiliśmy AC, zaczęliśmy kompletować dokumenty, aby otrzymać odszkodowanie. Nadzieje jednak zawiodły.Anna Ochremiak•04 lipca 2014
AC wykupione, a odszkodowania nie maW marcu skradziono nam samochód z parkingu przed blokiem - opowiada pani Irena. - Oczywiście z mężem zgłosiliśmy to policji i ubezpieczycielowi. Śledztwo szybko się zakończyło, a że na szczęście wykupiliśmy AC, zaczęliśmy kompletować dokumenty, aby otrzymać odszkodowanie. Nadzieje jednak zawiodły.Anna Ochremiak•04 lipca 2014