Zadatek i zaliczka nie mogą być równe opłacie za usługęPaństwo Kazimierz i Janina zarezerwowali tygodniowy pobyt nad morzem. Zamówili pokój w ośrodku wczasowym, zapłacili w formie zadatku całą kwotę. Pech chciał, że pani Janina rozchorowała się poważnie i musieli zrezygnować z wyjazdu. Jakież było ich zdziwienie, gdy dowiedzieli się, że ośrodek pieniędzy im nie zwróci, bo zadatek zwrotowi nie podlega. - Czy to zgodne z prawem? - zastanawiają się małżonkowie.Anna Ochremiak•04 września 2014
Zadatek i zaliczka nie mogą być równe opłacie za usługęPaństwo Kazimierz i Janina zarezerwowali tygodniowy pobyt nad morzem. Zamówili pokój w ośrodku wczasowym, zapłacili w formie zadatku całą kwotę. Pech chciał, że pani Janina rozchorowała się poważnie i musieli zrezygnować z wyjazdu. Jakież było ich zdziwienie, gdy dowiedzieli się, że ośrodek pieniędzy im nie zwróci, bo zadatek zwrotowi nie podlega. – Czy to zgodne z prawem? – zastanawiają się małżonkowie.Anna Ochremiak•03 września 2014
Odzyskanie zaległych pensji możliwe, lecz niełatweOd siedmiu lat staram się o wypłatę wynagrodzenia od byłego pracodawcy – opowiada pan Michał. – Najpierw wzywałem do zapłaty, potem skierowałem sprawę do sądu. Wygrałem proces łącznie z odwołaniem i przekazałem wyrok do egzekucji przez komornika. Anna Ochremiak•01 września 2014
Odzyskanie zaległych pensji możliwe, lecz niełatweOd siedmiu lat staram się o wypłatę wynagrodzenia od byłego pracodawcy - opowiada pan Michał. - Najpierw wzywałem do zapłaty, potem skierowałem sprawę do sądu. Wygrałem proces łącznie z odwołaniem i przekazałem wyrok do egzekucji przez komornika. Niestety komornik (a było ich dwóch) nie mógł wyegzekwować środków z uwagi na brak majątku. Bo w trakcie postępowania firma - była to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością - zmieniła właściciela, choć wszystko zostało w rodzinie: wcześniej była nim żona, teraz jest mąż. Firma windykacyjna też nie potrafiła mi pomóc. Czy jest nadzieja na odzyskanie pieniędzy? Razem z odsetkami nazbierało się już około 15 tys. zł - pisze poszkodowany mężczyzna.Anna Ochremiak•01 września 2014
Odzyskanie zaległych pensji możliwe, lecz niełatweOd siedmiu lat staram się o wypłatę wynagrodzenia od byłego pracodawcy – opowiada pan Michał. – Najpierw wzywałem do zapłaty, potem skierowałem sprawę do sądu. Wygrałem proces łącznie z odwołaniem i przekazałem wyrok do egzekucji przez komornika. Niestety komornik (a było ich dwóch) nie mógł wyegzekwować środków z uwagi na brak majątku. Bo w trakcie postępowania firma – była to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością – zmieniła właściciela, choć wszystko zostało w rodzinie: wcześniej była nim żona, teraz jest mąż. Firma windykacyjna też nie potrafiła mi pomóc. Czy jest nadzieja na odzyskanie pieniędzy? Razem z odsetkami nazbierało się już około 15 tys. zł – pisze poszkodowany mężczyzna.Anna Ochremiak•31 sierpnia 2014
Nie wzięli rozwodu, a żona ma dziecko z innym. Jakie obowiązki ma mąż?Po krótkim, lecz burzliwym małżeństwie państwo Adam i Karolina rozstali się na dobre. Nie mieszkają razem już od roku, każde po swojemu układa sobie życie. Dzieci nie mają, majątku też nie, rozeszli się bez konfliktu. Nie przeprowadzili jednak rozwodu, wydawało im się, że zawsze znajdą na to czas, że nie ma pośpiechu. – Tymczasem żona związała się na poważnie z nowym partnerem. Wystąpiła o rozwód, bo jest w ciąży i chce wziąć ślub z ojcem dziecka, które urodzi się za kilka miesięcy. Nie będę stawiał przeszkód, ale poważnie się wystraszyłem, bo dowiedziałem się, że jeśli teraz moja faktycznie była, ale względem prawa – obecna jeszcze żona urodzi dziecko, to ja zostanę uznany za jego ojca. Czy to prawda, a jeśli tak, to czy jest sposób, by temu zapobiec? – pyta zaniepokojony mężczyzna.Anna Ochremiak•23 sierpnia 2014
Przymusowy postój na lotnisku? Sprawdź, co przysługuje pasażerowiUprawnienia przysługujące pasażerom linii lotniczych określają przepisy prawa UE, a konkretnie rozporządzenie (WE) nr 261/2004. Ustala ono podstawowe zasady otaczania ich opieką przez przewoźników lotniczych i reguluje wypłaty odszkodowań tym, których loty zostały odwołane, opóźnione lub gdy odmówiono im przyjęcia na pokład samolotu.Anna Ochremiak•22 sierpnia 2014
Gdy żona ma dziecko z innymPo krótkim, lecz burzliwym małżeństwie państwo Adam i Karolina rozstali się na dobre. Nie mieszkają razem już od roku, każde po swojemu układa sobie życie. Dzieci nie mają, majątku też nie, rozeszli się bez konfliktu. Nie przeprowadzili jednak rozwodu, wydawało im się, że zawsze znajdą na to czas, że nie ma pośpiechu. – Tymczasem żona związała się na poważnie z nowym partnerem. Wystąpiła o rozwód, bo jest w ciąży i chce wziąć ślub z ojcem dziecka, które urodzi się za kilka miesięcy. Nie będę stawiał przeszkód, ale poważnie się wystraszyłem, bo dowiedziałem się, że jeśli teraz moja faktycznie była, ale względem prawa – obecna jeszcze żona urodzi dziecko, to ja zostanę uznany za jego ojca. Czy to prawda, a jeśli tak, to czy jest sposób, by temu zapobiec? – pyta zaniepokojony mężczyznaAnna Ochremiak•21 sierpnia 2014
Przymusowy postój na lotniskuPan Michał kupił bilet z Krakowa do Triestu przez Monachium, ale kiedy wczesnym rankiem pojawił się na lotnisku w Balicach, dowiedział się, że w Trieście obsługa naziemna strajkuje i lot z Monachium jest odwołany. Przy poszukiwaniu alternatywnego połączenia okazało się, że jedyną sensowną propozycją jest jednak lot do Monachium, spędzenie tam kilku godzin, by – gdy strajk się skończy – wieczornym samolotem zabrać się do Triestu. – Tak zrobiłem, sądziłem jednak, że z powodu opóźnienia mogę liczyć na darmowy posiłek na lotnisku lub na bilet do miasta (S-bahn kosztował 10 euro w jedną stronę). Zamiast tego dostałem druk, na którym wypisane były moje prawa i adres w innym mieście, pod który mogę się zwrócić telefonicznie lub e-mailem. Ponieważ głód mi doskwierał, machnąłem ręką i pojechałem do miasta, gdzie zjadłem obiad. Ta wyprawa – bez żadnej rozrzutności – kosztowała mnie ponad 30 euro. W dodatku zamiast być na miejscu przed południem, byłem wieczorem, co spowodowało kolejne koszty. Nurtuje mnie jednak pytanie, czy na pewno nic mi się nie należało? – zastanawia się czytelnikAnna Ochremiak•21 sierpnia 2014
Leczenie na wakacjach: Czy za podanie leku też musimy płacić?Podczas pobytu na Mazurach moją córkę ugryzł bezpański kot – pisze pani Justyna. – Po powrocie do domu wybraliśmy się do szpitala zakaźnego, w którym lekarz uznał, że konieczna jest szczepionka przeciw wściekliźnie i od razu podał pierwszą dawkę. Miało ich być kilka, a cała kuracja trwa miesiąc. Problem w tym, że córka miała jechać na obóz w drugim krańcu Polski. W warszawskim oddziale NFZ powiedzieli, że kolejne dawki można podać w szpitalu zakaźnym w miejscu pobytu dziecka. Postanowiłam jednak upewnić się i zadzwoniłam do miejscowego oddziału NFZ. Tam kategorycznie stwierdzono, że nie ma takiej możliwości. Urzędniczka poradziła, że można jedynie oszukać w przychodni i powiedzieć, że kot ugryzł córkę już na miejscu na obozie, albo zapłacić pielęgniarce, żeby zrobiła zastrzyk na boku. Przecież to absurd – denerwuje się czytelniczkaAnna Ochremiak•01 sierpnia 2014