Gorączka tańszych zakupów
W czasach kryzysu niektóre sklepy i
sieci handlowe kuszą obniżkami cen już przed
świętami, licząc na nasze wzmożone
zainteresowanie sprawunkami zwane też szałem
przedświątecznych zakupów. W taki szał,
jak sama przyznaje, wpadła pani Aleksandra, która
wybrała się w ostatni weekend na zakupy do
dużego centrum handlowego wyprzedającego
końcówki serii. Skusiła ją reklama w
autobusie: "- 50 proc". Myślała,
że wszystko będzie o połowę tańsze,
ale na miejscu odniosła wrażenie, że ceny nie
różniły się specjalnie od tych na co
dzień. Kupiła jednak prezenty, ale w domu
odkryła, że termin przydatności do
spożycia szwajcarskich czekoladek dla teściowej
minął dzień przed zakupem, rękawiczki dla
męża mogłyby być o numer większe, a
ozdobna laska dla teścia... Pani Aleksandra doszła
do wniosku, że to chyba nie jest dobry pomysł,
starszy pan może się obrazić. - Czy
jednak mogę zwrócić te przedmioty? -
zastanawia się kobieta. - Przecież
kupiłam je na wyprzedaży. Wszystkie miały
wywieszki, że cena jest obniżona, choć wcale
tanie nie były - dodaje.