Szahaj: Po czym poznać prowincjęPojęcia „prowincja” czy „prowincjonalny” są często używane w języku publicznym. Mówi się o prowincjonalnych teatrach, prowincjonalnych uniwersytetach, prowincjonalnych politykach i prowincjonalnych gwiazdach estrady. Z reguły rozumie się przez prowincjonalne wszystkie te instytucje, które są usytuowane poza stolicą, a przez prowincjuszy ludzi, którzy poza nią działają. W języku polskim (i nie tylko) prowincja kojarzy się źle. Dlatego też pojęcie „prowincjonalny” nie brzmi dobrze. Nawet bez przywoływania definicji słownikowych wiadomo, że oznacza ono coś, co jest poza centrum, gdzieś daleko, czego jakość jest dużo niższa niż rzeczy centralnej czy stołecznej, albowiem jest to z definicji coś ograniczone mentalnie, zacofane, oddalone od miejsca, gdzie powstają wzory myślenia i działania, nowe dominujące trendy, modne sposoby ubierania się i jedzenia, nowatorskie style życia i najlepsze pomysły biznesowe. Andrzej Szahaj•01 lipca 2016
Szahaj: Polityka z punktu widzenia kamerdyneraZacznę od banału. Media odgrywają niezwykle ważną rolę w naszym świecie. Szczególnie te, które są masowe, jak telewizja czy internet. Kształtują ramy interpretacyjne dla wielu ludzi, którzy postrzegają świat tak, jak każą im go widzieć media. Są tacy badacze współczesnej kultury, którzy utrzymują, iż część ludzi wierzy, że coś się wydarzyło, dopiero wtedy, gdy zobaczą to w telewizji.Andrzej Szahaj•17 czerwca 2016
Szahaj: Przekleństwo hiperkonkurencjiŚcigamy się. W pracy i w życiu. Uważamy rywalizację za coś naturalnego. Bo taki jest świat, taki jest kapitalizm. Wygrywaj albo zgiń. Za rzecz naturalną uważamy i to, że wciąż chce się od nas więcej. Więcej pracy, więcej efektywności. Andrzej Szahaj•15 kwietnia 2016
Szahaj: Wolność i równośćZ pewnym opóźnieniem, wynikającym z nieobecności w kraju, przeczytałem w „Polityce” (6/2016) raport z badań społecznych autorstwa prof. Radosława Markowskiego i dr. Michała Kotnarowskiego. Z wielu względów wydał mi się on zastanawiający. Andrzej Szahaj•08 kwietnia 2016
Szahaj: Dzieci turbokapitalizmuWstyd przyznać, ale zdarza mi się oglądać telewizję. Czynię to coraz rzadziej i z coraz mniejszą chęcią. Bo nie znajduję w niej wielu programów wartych mojego czasu. Ale nie o tym chcę mówić. Andrzej Szahaj•11 marca 2016
Andrzej Szahaj o wspólnocie i wolności [FELIETON]W wypowiedziach różnych polityków oraz w tekstach programowych niektórych partii pojawia się od czasu do czasu pojęcie wspólnoty. Sugeruje się w nich, że utraciliśmy w Polsce poczucie wspólnotowości i najwyższa pora, aby coś z tym zrobić. W tle tych wypowiedzi kryje się przekonanie, że wspólnota jest czymś cennym. W odróżnieniu od niektórych krytyków owych tęsknot do wspólnoty, wyprowadzających swoją niechęć z ultraliberalnej wizji politycznej (jak np. prof. J. Majcherek, stały publicysta „Gazety Wyborczej”), uważam, że jest w nich coś dobrego. Zgadzam się z nimi, że wspólnota jest rzeczą cenną i warto ją chronić czy budować. W tym też sensie zgadzam się z tym rysem myśli konserwatywnej i – co ciekawe – myśli lewicowej, w którym akcentowało się rolę wspólnoty jako pożądanego środowiska życia człowieka.Andrzej Szahaj•29 stycznia 2016
Szahaj: Samotność człowieka pracyW kanale „Kultura” Telewizji Polskiej z dużym opóźnieniem względem premiery kinowej obejrzałem film pt. „Dzień kobiet” w reżyserii Marii Sadowskiej. Znakomity. Odniosłem wrażenie, że sytuacje w nim opisane, odwołujące się ewidentnie do słynnego kiedyś konfliktu pewnej pracowniczki z dużą siecią handlową w Polsce, już kiedyś widziałem. Andrzej Szahaj•15 stycznia 2016
Szahaj: Wolność skonsumowanaPrzyzwyczailiśmy się sądzić (szczególnie w Polsce), iż ograniczenia wolności jednostek są jedynie wynikiem jakichś autorytatywnych czy totalitarnych systemów politycznych. Andrzej Szahaj•08 stycznia 2016