Doradcą finansowym może być nawet weterynarz
Będzie próbował rozkochać
albo stać się bratnią duszą. Nie zna
problemu, którego nie rozwiąże, ani sytuacji, z
której nie znajdzie wyjścia. Im bardziej skusi
klienta, tym większą wyciągnie prowizję. Środek tygodnia, późne popołudnie w jednym z warszawskich biur w
Śródmieściu. Za dużym oknem na ostatnim
piętrze rozciąga się panorama miasta. Są
skórzane kanapy, kilka kolonialnych mebli i miękki
dywan. Asystentka za chwilę przyniesie aromatyczną
kawę z ziaren rzadkiego gatunku. Na fotelu prezesa on.
Młody, około 35-letni mężczyzna z
delikatnym zarostem. W eleganckim garniturze i z nonszalancko
rozpiętym kołnierzykiem u koszuli siedzi za biurkiem,
kończąc ostatnie notatki w kalendarzu.