Bunt klientów
Po latach zachłyśnięcia się konsumpcjonizmem wolimy kupować mniej, lecz za to z głową. I ze smakiem. Do łask wracają bazary oraz manufaktury
Farmy, gdzie każdy mieszczuch kupuje niepryskane ziemniaki, pomidory lub truskawki. Hodowle kur z wolnego wybiegu, małe mleczarnie. I tylko jeden warunek. Przed zakupem trzeba samemu sobie wszystko zebrać. Wykopać ziemniaki, zebrać truskawki, jajka czy wydoić krowę. Takie miejsca są już bardzo popularne w Anglii. Co tydzień grupy zmęczonych supermarketowym jedzeniem Brytyjczyków zakładają gumowce, zakasują rękawy i jadą za miasto na "zakupy". I chociaż wszystko to zajmuje więcej czasu i oznacza więcej wysiłku niż wyjazd do pobliskiego centrum handlowego, chętnych nie brakuje. Żeby kupić zdrowe produkty, trzeba się trochę napracować, za to w cenie supermarketowego pomidora ma się jego naturalny odpowiednik prosto z krzaka. Zalążki takich zakupowych farm są już w Polsce. I tylko patrzeć, jak staną się alternatywą dla sieciowych warzywniaków pełnych sztucznie pędzonych ogórków i polerowanych zielonych jabłek.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.