Hadaj: Wsparcie tylko teoretyczne
Związkowcy to dla mnie zawsze bardzo
trudny temat. Z jednej strony bowiem jestem
w pełni przekonany, że w wielu
przedsiębiorstwach – gdyby ich w nich
zabrakło – nie byłyby szanowane nawet
minimalne normy pracownicze, a kodeks pracy byłby
jednym z najbardziej zakurzonych przedmiotów,
o ile w ogóle uznano by, że warto go
posiadać. Na rynku pracodawcy, który, wbrew
różnego rodzaju danym i doniesieniom, mamy
stale od 2008 roku, bez udziału związków
i ich kontrolnej roli w wielu firmach
panowałyby obyczaje rodem z epoki feudalnej.