Hadaj: Wsparcie tylko teoretyczneZwiązkowcy to dla mnie zawsze bardzo trudny temat. Z jednej strony bowiem jestem w pełni przekonany, że w wielu przedsiębiorstwach – gdyby ich w nich zabrakło – nie byłyby szanowane nawet minimalne normy pracownicze, a kodeks pracy byłby jednym z najbardziej zakurzonych przedmiotów, o ile w ogóle uznano by, że warto go posiadać. Na rynku pracodawcy, który, wbrew różnego rodzaju danym i doniesieniom, mamy stale od 2008 roku, bez udziału związków i ich kontrolnej roli w wielu firmach panowałyby obyczaje rodem z epoki feudalnej.Marcin Hadaj•02 lutego 2015
Aktywiści czy politycy? Jaka przyszłość czeka ruchy miejskieRuchy miejskie, potencjalna alternatywa dla partii politycznych, są dzisiaj na rozstaju dróg. Albo pójdą własną drogą, albo pod rękę z partiami. Obydwa rozwiązania są dla nich wyrokiem.Marcin Hadaj•18 stycznia 2015
Aktywiści czy politycyRuchy miejskie, potencjalna alternatywa dla partii politycznych, są dzisiaj na rozstaju dróg. Albo pójdą własną drogą, albo pod rękę z partiami. Obydwa rozwiązania są dla nich wyrokiemMarcin Hadaj•15 stycznia 2015
Hadaj: Rząd jak szatniarz, co zgubił płaszczPrzy okazji 100 dni rządu premier Ewy Kopacz na pierwszej stronie DGP opublikowaliśmy trzy puste kartki. To był symbol indolencji rządu we wszystkich kluczowych sprawach. Nie przekonały nas fantastyczne opowieści niektórych polityków, że to gabinet kontynuacji, rząd, który ma trzymać w ręku bezpiecznie odkręcony kurek z ciepłą wodę w kranie i pilnować, by prezes Kaczyński tej wodą nam nie zakręcił.Marcin Hadaj•14 stycznia 2015
Hadaj: Albo pomysł, albo klęskaFirma produkcyjna miała problem z wysokimi rachunkami za energię. Zarządzający głowili się, co zrobić, by je obniżyć. Wyjście nie było tak proste jak dzisiaj – rzecz działa się w czasach, kiedy zmiana operatora energetycznego była właściwie niewykonalna. W ramach programu naprawczego zatrudniono konsultanta, który polecił regularnie myć okna, by więcej naturalnego, darmowego światła wpadało do hali produkcyjnej.Marcin Hadaj•13 stycznia 2015
Zmywak w Londynie czy McDonald w Polsce? Młodzi zdecydowali - nie chcą już emigrowaćWybór między zmywakiem w Londynie a McDonaldem w Polsce jest jak decyzja, na co lepiej chorować – dżumę czy cholerę. Młodzi już to wiedzą. Emigracja przestała ich pociągać. Więcej w niej zła niż dobra.Marcin Hadaj•09 stycznia 2015