Coraz bardziej oburzeni
Na co dzisiaj zły jest Polak? Na
rząd i Sejm, na służbę zdrowia, na
kolegę z pracy i na sąsiada, bo kupił nowe
auto. Na żonę, bo nie rozumie, na dzieci, bo
bałaganią. I na siebie, bo pensja wystarcza mu
na bułkę z kefirem. Siedzimy na zegarowej bombie społecznego
oburzenia. Wybuchnie?